reklama

Grudzień 2011

Freiya to szybkiego powrotu do zdrowia Emilce życzymy. Kurde ja to się tak boję wszelakich infekcji, bo już raz to przechodziłam z Niną i nie było cudownie. A mała zaraziła jeszcze mnie więc we 2 się kurowałyśmy, P był na szkole w Poznaniu i moja mama ogarniała nas po pracy.
Inka super wiadomość ;) rodzinka się powiększy :D gratuluję!
Dorator super, że miałaś fajnie spędzony czas z córeczką. Należało Wam się a szczególnie Amelce. Miała mamę tylko dla siebie ;)
Pyszczek Sosnowiczanka ja wcześniaczków nie widziałam ale Moja Ninka jak miała 2 tyg. leżała w szpitalu na żółtaczkę. Miała 3 kilo z groszem a obok lezała dziewczynka, która miała 3 miesiące i nosiła ten sam rozmiar co moje dziecko. W szoku byłam, bo ona taka mała a sztywna się już robiła, tak główkę trzymała. Miała chore serduszko, bo mama alkoholiczka-podobnie jak reszta patologicznej rodziny. Urodziła się w terminie z wagą ponad kilo.....ZONK.

Posprzątałam mieszkanie. Eureka! JUPI. Super i tak dalej... i wiem, że jutro będzie podobnie. Na ciemnych , meblach kurz... czyli czysto na krótko..... :-(:angry:
 
reklama
Co do infekcji to ja się tez jakiejś nabawiłam. Kaszlę kicham itp...temperatury bark i nie wiem czy to lepiej czy nie, bo zwykle te infekcje z temperatura przechodzę szybciej...no ale chyba lepiej że jej brak bo kto by sie Lenką zajął gdyby mnie jeszcze temeratura rozłozyła...Do lekarza mam temrnim na czwartek- jakas paranoja ale co zrobić...na razie kupiłam sobie acc i jakis syrop...czuje się fatalnie. Lenka dzisiaj chyba nawet zauwayła że ze mna źle bo zwykle sobie chodziła po mieszkaniu a dzisiaj kiedy się połozyłam przyszła do mnie i chciała się tulic co jej się ostatnio zdarza rzadko aż w takiej ilości....Mam chrypę, mam nadzieje, że jutro będzie lepiej chociaz jutro m. będzie w domku cały dzien więc spojrzy na małą...hm...juz się stresuję, bo ostatnio jak na nią patrzył mała spadła głowa pod stół i sobie nabiła niezłego guziola...pierwszego w życiu...az sie boję...No ale musze go też pochwalić bo potrafi sie z nia fajnie klockami bawić, on buduje ona burzy...czasem tak zapamietale buduje że nie zauważa że dziecko jest w drugim koncu pokoju no ale to juz szczegół:-D

Zdowia innym zainfekowanym
oraz Wszystkiego Najlpszego dla solenizantów dzisiejszych...
 
Ostatnia edycja:
Inka no gratulacje, fajnie, bo niewiele mlodsze bedzie malenstwo od Aleksego to bedzie mial sie z kim bawic:)

Dorotar zdrówka, i dzieciaczkow nie zaraź.Pierwszy raz slysze o uczuleniu na natkę pietruszki...

Alan spi, na jeszcze troche i tez sie kladę. Kurcze jak sobie przypomnę jak to w ciąży spalam do poludnia... Eh i te czasy juz nie wrócą...
 
hej Wam
dziewczyny nie wiem dlaczego ale odkąd dowiedziałam się, żę będę ciocią to normalnie aż mnie nosi :-)
i pomyśleć że w maju będzie jeszcze jedno maleństwo u nas w rodzinie, a co najlepsze my chcemy w listopadzie już zrobić drugie i wtedy byłyby prawdziwy babyboom u nas w domu :-)

Młody śpi, ja na szybko zerknęłam co u Was i uciekam do wyrka.
dobranoc!
 
asko Powiem ci,że sama jestem w szoku,że te moje pannice są już takie duże i łapię się na tym,że im ujmuję wieku :-D. Kurcze,fajne było to chodzenie w ciąży,potem takie maleństwa bezbronne zdane tylko na nas,co prawda one nadal są maleńkie i jeszcze dużo czasu upłynie zanim staną się samodzielne,ale mam czasami taki smutek,że już coś przeminęło bezpowrotnie bo my raczej więcej dzieciaczków nie planujemy hihihi. Powodzenia w leczeniu naczyniaków.

Czasami zagladam tu do Was na BB podczytuję,ale mam takie zaległości w pisaniu,że trudno mi się wbić w tematy bo do każdego coś bym dodała od siebie:-)
Moje małe PSOTKI pięknie rosną i ogólnie to chyba są grzeczne...jakoś radzimy sobie we trzy.
Budzą się między 5:30,a 6:30 i dostają butlę 180 ml.mleka z dodatkiem kaszki i często wypijają ją na spaniu i drzemią jeszcze do 7-7:30. Robimy poranną toaletę i zaczyna się buszowanie,aktualnie po podłodze i we wszystkich możliwych kątach:-D Około 9-9:30 zjadamy kaszkę owocową,albo owoc z dodatkiem kleiku czy biszkopcika.Potem idziemy na spacer,a raczej ja idę na zakupy i dziewczyny podczas tego naszego obchodu po osiedlu około 11 robią sobie drzemkę tak mniej więcej pół godz.czasem dłużej.Wracamy ja robie sobie szybka kawkę i około 12:30 Gwiazdeczki zjadają obiadek ugotowany dzień wcześniej przez mamusię:tak:.Nie mam z nimi problemu odnośnie apetytów i na szczęście jedzą wszystko co im ugotuję i konsumują w równym tempie co jest ważne bo karmię je jednocześnie. Między 14 a 15 zasypiają na godzinę do półtorej. Po południu mniej więcej o 16 kolejna owocowa porcja jedzonka,a potem około 18 kaszka. Kąpanie około 19:30 i przeważnie po 20 już śpią,chociaż zdarza się którejś troszkę dłużej pomarudzić.Około 22 daję im jeszcze flachę mleczka na spaniu.

Odnośnie Halinki naczyniaka na powiece to za 2 dniu kończymy regularne podawanie jej tego leku i potem w ciągu 10 dniu będziemy zmniejszać dawkowanie tzn. najpierw przez 5 dni odstawiamy poranną dawkę,a potem popołudniową.Mam nadzieję,że po odstawieniu tego leku naczyniak nie będzie miał tendencji do wzrostu:-(. Po zakończeniu leczenia należałoby skontrolować jej serduszko i co mnie wkurza to na własną rękę musimy znaleźć miejsce na oddziale kardiologicznym w którymś z łódzkich szpitali.
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny ja tak na szybkiego, dzisiaj wrcamy do Zielonej z Wrocławia. Jest nawet fajnie, pojechalismy z Lencia do ZOO i na starówke popatrzec itd. Jest tu jej starsza kuzynka Tosia, ktora w pazdzierniku 2 lata skonczy:)
Nadrobie Was po powrocie do domku, a chciałam tylko napisasc, ze moje przyszły szwagier ustawiał sobie na telefonie kamerke, jak ja sie kapałam w lazience!:szok: Na poczatku jak zobaczylam, mowie sobie a moze to golarka:P boz daleka słabo bylo widac, ale wychodze z wanny, bore do reki a to jego telefon i nagrywa sie filmik ;|:sorry2:
Wzielam, wylaczylam i skasowałam filmik, ustawiłam telefon tak jak stał i zeby myslal, ze zapomnial wlaczyc hahah
Wczoraj tel juz byl w innym miejscu, to umylam sie tak, zeby mnie nie lapało. Niech nie mysli, ze trafil na tepa blondynkee:cool2:
Normalnie bym pojechała go, ale nie chce kwasu robic w gosciach i zeby jego żonie nie bylo głupio, ale przy najblizszej okzji, jak przyjedzie, to mu napomkne :tak::dry: no masakra jakassss
 
reklama
U nas fatalnie, nie wiem czy spałam dzis 2 godziny. Katar, kaszel, leki, płacz, rzucanie się - tak wyglądała nasza nocka. M oczywiście spał w najlepsze :cool: Nie mam siły do końca nawet wasa doczytać, zastanwiałam się czy nie iść z małą dziś jeszcze raz do lekarza i poprosić o zwolnienie z pracy ale stwierdziłam, ze w domu jeszcze bardziej się umorduję więc jako wyrodna matka poszłam do pracy, z małą jest tata i babcia na zawołanie więc krzywda jej się nie będzie działa a ja odpocznę
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry