kurde.. cierpię na chroniczny brak czasu

z własnej ambitnej głupoty ale co tam

nie widzę filmiku.. ale ja coś mam chyba ze sterownikami bo na fb tez nie widzę jedynei na yt. Moze ktoras wie co moze byc przyczyną, kiedys mi to działało???
Mła nie Karolcia jak łapie to za całe uszko i to mega sporadycznie, naprawdę na codzień jej kolczyki nie ruszają, ale jak ja jej dotykam bo chce okręcić, lub sprawdzić czy zapinki się znowu gdzies nei wypinają... to wówczas się wyrywa, więc muszę fortelem sprawdzać, a najlepiej na spaniu

Kamil też jej nie rusza itp poprostu są, ja mam też więc dla niego to normalne. Teraz chce zmienić jej na kółeczka bo już 4 razy jej musiałam wkładać kolczyka bo się jej zapinki traciły... a w konsekwencji kolczyk złoty z chrzcin

ale too nei ona sama sobie zrobiła, tylko podczas ruchu i zabaw, przytulanek itp. A z kółeczkami nie ma takiego problemu tylko muszą być malutkie żeby nie zaczepiały
net-ka ja tak na szybko tylko Tobie, bo widziałam ze pytalas. Kolczyki mamy od 3 mies. Mała płakała... bo wystraszyła się strzału przy pierwszym a w drugim szliśmy za ciosem i od razu był przebity, nie czekałam, nie uspokajałam jej raz dwa, a potem przytulanie i pokazywanie kolorowych pazurków ktore były w zakładzie.Uważam że chwilka płaczu i po strachu i placzu, mojej małej kolczyki nie interesują, nie rusza ich.Kolczyki musisz nosić te z przebijania min. 2 tyg. potem mozesz zmienic, ale polecam dluzej poczekac, po co dziecko stresowac a uszka dobrze się wygoją. Najpierw były narysowane markerem jakims kropki i cel strzał, kolczyki wybrałam nie te dla maluszków tylko już normalne, wydawały mi sie przez pewien czs za duże.. ale stwierdziłam ze potem się przydadzą to raz, a dwa że mają grubszy ten sztyft przechodzący przez ucho wiec nie bedzie mała miała problemów z przekładaniem zwykłych kolczyków, bo w tych mniejszych jest cienki sztyft i teraz np. moja siostrzenica ma problem z "dorosłymi kolczykami" bo jej nie da się wcisnąć w dziurkę zaraz jej ropieją itp o ile wogole da się wlozyc. Podobnie jak nikuss obracałam małej lekko w obie strony kolczyki, zresztę od czasu do czasu tak robię dalej, zawsze z tyłlu może się zebrać ciut takie zaschniętej ropki itp, ale to nic złego, dzieciom zarastają kolczyki nawet w 1 dzień więc warto od czasu do czasu nimi poruszac i wowczas nic się nie będzie działo. U nas jest o tyle problem ze mała nie wiem jakim cudem wypinała sobie(nie sama, chyba podczas przytulanek do kocyka itp) kolczyki zgubiła już zapinkę i .. złotego kolczyka z zapinką.. teraz ma z powrotem kolczyki z przebijania i chcę jej kupic srebrne kółeczka co by już się nie gubiły( złote kółka mamy ale za duże i wygląda jak cygan- musi podrosnąć) ale już sprawdziłam ze u nas dają radę lepiej niż zwykłe zapinki z wkrętek, takie te gumowe wkładane na sztyft.