Milva ja to przyciągam sługów Bożych. Nawet kiedyś byłam jako osoba towarzysząca dla kolesia, który miał być architektem a ZOSTAŁ KSIĘDZEM.... Nie wiem, może to ja-ta modląca-zmieniłam jego poglądy

) Mam też koleżankę, która pisała z księdzem-był przed ostatnimi świeceniami-zorganizowali nawet wspólny wyjazd dla młodzieży i tam się ...bliżej poznali... no i zrzucił sutannę, musiał Pisać do Papieża o unieważnienie ślubów, które wcześniej złożył... no i kurde-dziś mają 2 dzieci, są po ślubie

Ogólnie mam wuja księdza, kuzyna... dużo tego... a z księżmi w parafii to się dobrze 3mam. Może nie tak, że jemy wspólne obiady i zapraszamy się w gości ale zawsze jakaś tam rozmowa wynika i spotkania na spacerkach... ja lubię z naszymi księżmi gadać, bo to nie są nadęte dupki a fajne chłopaki. Do tańca i różańca-dosłownie. Wiem co mówię (po pasterce chodzi się do nich na grzańca i kakao). I to całe tabuny ludzi walą... Mogłabym o nich książkę napisać, strasznie dużo ludzi chodzi do kościoła, dzięki ich pracy.
Inka kciukasy za brata oby mu dobrze poszło

Coś Ty u nas zimno, w płaszczyku jesiennym byłam. Ale co fakt to fakt-jak założyłam botki na platformie to ksiądz sięgał mi do piersi...
Tofika no to w razie w ja chętnie poczytam o tej złośnicy-teściowej. W każdym razie wydaje mi się, że z księdza większy gagatek niż ze mnie... Proboszcz GO pytał zanim przyszłam-proboszcz mi wszystko wygadał-czy już mnie zna itd...że P ma taką piękną żonę...Jak to proboszcz... Zrobił mi proboszcz reklamę...