Nastazja
Mama Adama Łobuza I
Już chyba nie będę narzekać na wcześniejsze noce, bo dzisiejsza uświadomiła mi że tamte były całkiem znośne. Idą górne jedyni i od wczoraj katar- taki przeźroczysty jak woda. No tak ale w nocy zatykał mu się nos i tym sposobem zasnęliśmy o 24:00 do 2:30 później pobudka i do 4 marudzenie i płacz, później spanie do 7 z 2 pobudkami na przebranie pampka bo zlany na maxa i na picie. Oczywiście jak tylko wstał to znowu woda leci. Ostatnio też tak było więc mam takie kropelki i syrop na noc, więc trochę mi to ułatwia ale i tak muszę odespać w dzień bo padnę.
Młody już szaleje, a ja jeszcze leżę bo moje nogi nie są w stanie funkcjonować. Jeszcze wczoraj wieczorem było tak zimno a ten łobuz się odkrywał i myslałam że oszaleję. Musiałam go przebrać w cieplejsze ciuchy a ja pod ręką w nocy znalazłam koszulkę M. i szybko ubrałam bo się trzęsłam normalnie.
Już sobie powiedziałam że po ślubie kupuję porządne łóżko żeby w razie czego jak Adaś będzie musiał spać ze mną to było wygodnie. Bo jak biorę młodego do siebie, to M. idzie do pokoju obok i niestety nie ma mnie kto grzać.
Młody już szaleje, a ja jeszcze leżę bo moje nogi nie są w stanie funkcjonować. Jeszcze wczoraj wieczorem było tak zimno a ten łobuz się odkrywał i myslałam że oszaleję. Musiałam go przebrać w cieplejsze ciuchy a ja pod ręką w nocy znalazłam koszulkę M. i szybko ubrałam bo się trzęsłam normalnie.
Już sobie powiedziałam że po ślubie kupuję porządne łóżko żeby w razie czego jak Adaś będzie musiał spać ze mną to było wygodnie. Bo jak biorę młodego do siebie, to M. idzie do pokoju obok i niestety nie ma mnie kto grzać.
Na dworzu było ciemno, wiatr wiał, deszcz, a mój syn zadowolony i pełen energii, a ja bym zaszyła się pod kołdrę na cały dzień...jej czy kiedyś będzie to możliwe?


