Witam.
Brrrr w zimach spadł dzisiaj śnieg a u nas zimno jak cholera.
Wszystkiego najwspanialszego dla wczorajszych i dzisisejszych solenizantów.
O matko dziewczyny ale się czuję siedzę w pracy i ledwo żyję, a od rana coś się kręci.Byłam wyrwać dziś tego pękniętego zęba, okazało się, że to siódemka a nie ósemką,ząb pęknął pod dziąsłem i dentysta tak się z nim szarpał, a ja tam w pełnym stresie, znieczulenia musiał mi dodawać bo jak człowiek w stresie to podobno słabiej działa.
W sobotę po pracy byłam po Melcię kupić jej kozaczki, potem szybko do domku do Kacperka, spędziłam czas z dziećmi.
Wczoraj z rana do kościoła, K na rybki pojechał. Potem nadrabiałam zaległości, zrobiłam obiad, wyprasowałam 3 sterty prania, z lekka posprzątałam i z dzieciaczkami siedziałam.
Kacperek taki fajny kumaty się robi, jak go trzymam na rękach i chcę go oddać to płacze.
A pomysły mojej córki mnie przerażają, żeby Kacper taki nie był bo ja się wykończę z nerwów albo na jakiś zawał padnę.
W sobotę z tatą na dworzu była, K wcześnie drzewo na krajrzedze ciął i miał jeszcze ciąć ale Mela przyszła, wyłączył. Nagle K się odwrócił i coś tam robi a tu Mela nagle nacisneła sobie guziczek i włączyła tą maszynę-no szok, całe szczęśćie, że K był zaraz obok i jej zaczął tłumaczyć i do domu pognał.
A wczoraj wieczorem robię Meli kolację, gadam z mamą a ona weszła sobie na taboret i słyszę szum a ona trzyma rączkę przy nożu od maszyny do krojenia chleba a kciukiem naciska na włącznik, no ręce opadają. Wykończę się z nią.
Rano do mnie mąż dzowni zły. Jakieś dwa miesiące temu załatwił w firmie gdzie pracuje, załatwił pracę mojemu kuzynowi. Kuzyn kilka dni porobił potem zaczął coś kręcić nie chodzić. K zły był, bo szefowie do niego gadali o tamty ciąglę, w końcu mieli go zwolnić ale pojechał coś nagadał, naprosił i dostał ostatnią szanse. Dwa czy trzy tygodnie ostatnio ładnie jeździł z tym, że mój K codziennie go budzi (kuzyn mieszka w tym samym budynku co my tylko w osobnym wejściem, razem chłopaki jeździli) no i dzisiaj rano mój kuzyn napisał K smsa, że on nie jedzie i zadzwoni do szefów. Szefowie rano się wkurzyli i taki oto sposobem mój kuzyn zakończył karierę w kolejnej pracy. Pierwszy i ostatni raz komuś mój mąż robotę załatwiała, sama mu mówiłam by kuzynowi pracę załatwił bo tak biedny niby był, narzekał, że nie może pracy porządnej znaleźć, że ciągle go ktoś w konia robi, no to wyszło szydło z worka jaki on pracowity (sama jestem zła na niego), najgorsze jest to, że chłopak nie jest sam tylko ma syna i żonę na utrzymaniu no ale niestety z naszych dobrych chęci świata nie uratujemy.
MAXELL przykro mi nie wiedziałam, że poroniłaś. TULE.
Wycinek z gazetki zachowammy na pewno.
Znowu chora??? Zdrówka dla Martusi.
PHELANIA może coś z tym nabiałem jest i alergią u dzieci. Ja dużo jogurtów jadła, piłam w ciąży.
My urodzinki robimy w minimalnym gronie, z nami będzie 8 osób i troje dzieci (tu też z moimi.).
Ja urodzinki raczej na słodko zrobię. No może zrobię skrzydełka z panierce-pyyyychota i sosik do tego.
Zdrówka dla Alanka i świetnie, że M Ci pomaga.
MALEŃSTWO jak w kinie???
TOFIKA ze szczepionką nie pomogę niestety.
Dobrze, że choroba powoli odpuszcza.
Lenka to ma pomysły, była w szufladzie ubranko na niedzielę wybrać.
SOSNOWICZANKA wow szalone kolorki, będzie super. A ja myślę dale z powrotem o tych ciemnych. Balejażu raczej nie zrobię jak mi polecałaś bo nie będzie miał mi kto zrobić i potem jak odrosną zrobić raz jeszcze.
A po innych salonach nie chcę się tułać.
NASTAZJA no to cieszę się, że goście nie wypalą
IZI jasne, że Cię pamiętamy jeszcze.
NETKA czy Cię tak siostra P wpieniała??
Jesteś niesamowita z tymi swoimi postami, padam;-)
No to wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń.
KUPINOSIA gratki dla Kasi.
INKA he he uśmiłam się z schowanych butów za szafą, dobre dobre.
NIKUSS ładnie to tak zwiewać ze szkoły???:-)
ROJKU ha ha dzik chciał Cię poderwać

Powodzenia w wykończeniu domku.
MILVA Twoja yeściowa zaszalała z kombinezonem.
AGAPA zdrówka dla Ciebie i Mikusia.
KOTA karmisz jeszcze piersią???