Dorator Siora P zaczęła się wpierniczać między wódkę a zakąskę, tj. między mnie a P. P kazał jej wyjść z domu na szczęście, bo jakby nie to bym ją chyba przydusiła. Tak mnie wnerwiła( a jestem osobą spokojną).
Co do Twego kuzyna to jakiś niepoważny koleś, ręczysz za kogoś a on takie wałki robi...
Agapa żeby tylko Mikusiowi przeszło szybko i wiesz... ja zawsze sobie myślę, że chciałabym żyć nawet wiecznie ale wiem, że się nie da... może jakimś cudem do tej setki dociułam.
Maleństwo zazdroszczę takiej wigilii. Szok... musi być cudownie!Teście bezbłędni, zaprosili, nie było ich w domu ale Was widzieli więc hahaha pewnie mają odznaczone, że zaliczone

Też ich zaproś kiedyś ... na wspólne zakupy...
Dzięki Wam za życzenia!
Mła wiesz ja nie mam takich doświadczeń i pewnie myślałabym, że coś Ninka zjadła... a ja nie zauważyłam.
W urodziny zebrałam żniwa. Powiem Wam, że myślałam, że będzie to smutny dzień i się pozytywnie zawiodłam. Mąż zabrał mnie do miasta i nakarmił. Było jak kiedyś....Teście zostali z Młodą. Tata przywiózł mi metrowego sękacza, ciotka przyniosła nalewkę... Oczywiście zebrałam kilka stów... dla siebie...
Czemu urodziny są raz w roku... Kto to wymyślił?Ja strajkuję!