Hej Laseczki

U nas w miarę ok. Dziś w nocy Ninką zajmował się tatuś

Generalnie chyba nie było źle. Ja dziś mogłam pospać do 9:30. Godzinę wcześniej P wstał z Niną i ją nakarmił i przebrał. Nawet zrobił śniadanie... dla nas. Jajecznicę haha. No nic. Mam ochotę upiec biszkopt-może później. Z mlekiem bym pochłonęła

O tak...I Ninka i P pewnie też :-)
Mam całą masę zmywania i układania prania. Do kościoła pewnie na 18. P ma obiecać sobie i mi, że będzie lepiej-zobaczymy...hymm
Nina dalej się smarka. Widać jakieś kolejne zęby, które chcą się pomalutku przebijać. Chciałabym by katar się skończył, móc z nią gdzieś wyjść!!Już *******...idzie dostać w domu. Jej też się nudzi, 0 odmiany, ciągle te same zabawki i zajęcia.
Poszła właśnie spać mała Zgaga.. a powinna iść później!
Na Święta Wielkanocne szykuje się ekipa z USA do Polski. Czyli mojej mamy brat... z 2jką dzieci. Nie było Go 20 parę lat.........Będzie ciekawie.
Kota hormony robią swoje. Nie płacz piękna, szkoda niedzieli. Ty nerwowa jesteś i zaraz się udziela wszystkim. M nie wstając do Q robi na złość, potem te nieszczęsne paluszki i przede wszystkim Twój upadek. Nie płacz, weź się w garść

Hani nic nie będzie, zobaczysz lekarz to potwierdzi!Dość tych nerwów!
Papayka no i Ty płaczesz piękna? Proszę Cię

Nie trać dnia na łzy, czasem jest ciężko, każdy ma takie chwile, że ma dość ale grunt to otrzeć te łzy z pięknej buzi i postanowić, że będzie lepiej i do tego dążyć!
WIOSNO PRZYBYWAJ!!!
BO ZARAZ WSZYSTKIE BĘDZIEMY RYCZEĆ!