Po pracy poszlam na poczte wyslac paczke Majeczki kuzynce. Wchodze i widze jak byk kartke "waga nieczynna"
Udaje ze nie widze, stoje w kolejce. W myslach o nie, nie wyjde z tym stąd!
Przede mną 3 osoby, stoje na koncu. Paczka nie mała- karton z pampersów, oklejony na niebiesko. Dostrzegla mnie kobieta z okienka:
-ja od pani tej paczki nie przyjmą, wage mamy zepsutą!
Kuźwa z tą paczkę nie wracam. Chce skoczyc do solarium, musze isc do lidla, paczka duza, ciezka.
-To ja zaplace za 10 kg (wazy moze 6-7kg)
-nie, waga musi byc dokladna, inaczej zwrócą paczkę

-to ja ją tu zostawie, przyjde w poniedzialek zaplacic.
-pan który naprawia jest na chorobowym niewiadomo kiedy wróci
-Nieszkodzi, przyjde pod koniec tygodnia, niech tu lezy..
-Nie wolno nam jej przyjąć
No zesz myslałam ze mnie cholera trafi!!!
Błagałam, prosiłam... udało się!!! Paczka została na poczcie w przyszlym tyg pojde zobaczyc czy waga naprawiona

Ale nie było łatwo

!
Majeczka mam nadzieje ze to nie potrwa dlugo i w przyszlym tyg paczka trafi juz do rąk Eweliny.
Violett Oby te wyniki nie byly takie zle jak sie wydaje!
Zabcia nastepnym razem jak bedzie fajne mieszkanko trzeba sie decydowac od razu...
Netka zdrówka!
Ja mam nadzieje ze Alan pojdzie wczas spac, bo spal ok pol godzinki tylko dzis.