Hej Dzierlatki

U nas spoko, Nina od 11 była u rodziców P a ja za ten czas sprzątałam mieszkanie, wczoraj 3 pralki puściłam-jeszcze schnie. Upiekłam murzynka. P zrobił obiad i sprzątnął balkon. Niby nie robi się takich rzeczy w niedzielę ale ja już nie mam kiedy tego robić, a jak Nina jest ze mną, to wolę z Nią coś porobić niż porządkować...Wolę z nią szaleć.
Jutro znów praca. Jakiś wolny dzień w tygodniu będę mieć dopiero 23 maja, i to do ortopedy i logopedy wtedy idziemy....
Do końca maja mam umowę w pracy...myślicie, że przedłużą mi?Zaczynam się martwić, że może nie i naganiam sobie ... doła.
Bo praca potrzebna mi jak nigdy.
Byłam dziś z Niną na spacerze, z koleżanką. Nina sobie pospała w wózku, potem u rodziców jeszcze. Tata nas odwiózł do domu właśnie. Nina siedzi i się bawi, ja mam stos zmywania...Padam na twarz!
Phelania kolek współczuję!Znam to na pamięć, te gorzkie wieczory...pełne łez moich i Niny. Mam nadzieję, że Marcelowi szybko przejdzie.
Kota no to fajnie

Kubusia ubraliście. U nas Ninka do tej pory to się przesikała tylko raz w życiu. Wogle mało sika w nocy.
Izi zdrówka dla Was!
Zapomniałam co komu miałam, wysokie obroty mam ostatnio...