INKA dobrze ze w końcu M oddzwonił bo ja bym chyba osiwiała z nerwow.
To Ty hardcorowa, 50km jechać ze skurczami do szpitala szacun.
KOTA faktycznie Ty już na wylocie, trzymam kciuki byś jednak rodziła tam gdzie trzeba a nie w drodze.
SOSNOWICZANKA nie masz klimy w pracy?? Bo jak nie masz to wiem co to praca w salonie fryzjerski przy chodzących suszarach w takim upale.
NASTAZJA wow Tez szalona.
Maly dzisiaj strasznie marudny, upal i dzień po szczepieniu, razem zlączone do kupy i się dzieje. Wogóle strasznie mamy cycuś się zrobił, tylko mama i mama, jechalam po Melkę rowerem to tak plakał jak go z babcia zostawiałam.
Ech byłam na poczcie wysłać przyznanie sie do winy kto jechał autem, bo auto na K zarejestrowane teraz tylko czekać na blankiet do zapłaty.
Potem do banku mamie kasę wziąźć i do przedszkola, wyszłam z przedszkola a tu słyszę zaczyna grzieć zachaczyłam jeszcze po chlebek do sklepu i długa na rower z Melka i do domu co chwilę sie ogladałam czy chmury szybko nachodza. Dodam, że mamy 3km do domu, podjechanie pod górkę, ale całe szczescie zdążyłyśmy dojechać do domku i za 5min jak nie luneło. A taka padnięta z wywieszonym jęzorem

jechałam by zdążyć przed deszczem