• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Grudzień 2011

Dzień dobry :-)

kota wiedziałam że z Hanią będzie wszystko w porządku cieszę się bardzo.

U mnie dzisiaj słoneczko dopieka upał straszliwy ale nie narzekam pomimo że w słońcu jak sprawdzałam jest 45 stopni w cieniu 28 a w domu 26.
Maciuś chodzi i się pląta sam nie wie co chce mam nadzieję że niedługo pójdzie spać i pośpi troszkę.
Ja właśnie piorę koce z sofy bo Maciuś już je uciapał jedząc.
 
reklama
MALEŃSTWO he he czyżbyś była kolejną grudniową ciężaróweczką, poczekamy na efekty weekedowego szaleństwa z A.

EWKA współczuję podróży, zazdroszczę urlopu i tak fajnego hotelu.

Po ogarnięciu domu z samego rana, mały wstał po porannej drzemce i pojechałam z dziećmi do miasta, byliśmy w Mc'donaldzie, pochodziliśmy troche po mieście, zapłaciłam za popapraną ustawę śmieciową, kupiłam sobie autorską płytę Ewy Chodakowskiej, zaraz uśpię młodego i będę ćwiczyć, byliśmy na kawce u znajomej, która też ma grudniaczka z 2011 i ma 7 letniego Kacpra i powiem Wam, że jestem zszokowana tym co ona mi opowiedziała, jakie to zabawy wymyślały dzieci w zerówce jak jej starszy chodził przez ten rok teraz. Dzieci po 6 lat mają zabawę, że znajdują sobie kozła ofiarnego i kopią chłopca po jajkach i właśnie ten syn znajomej był takim kozłem ofiarnym a ona teraz musi jeździć z nim po chorurgach, urologach, bo jedno jajeczko mu napuchło, na chwilę obecną mają czekać, bo może zrobił się wodniak, jeśli mu to nie zejdzie a okaże się, że wiązadła ma poplątane to operacja, no masakra, w szoku jestem.
 
dorota oby nie jeszcze mi sie nie spieszy:PPZuza za bardzo daje mi popalic hehe:P

Nastazja moj A tez nie ma szczescia tzn mial w Warszawie jak mieszkalismy fajna prace ale oczywiscie koledzy go podkusili wyjazdem zagranice zadne argumenty nie trafialy do niego no i coz trafil teraz tak ze jak w zeszlym roku bylo dobrze bo pensje dostawal ok a w tym roku za ta sama robote pensje ma o polowe mniejsza i go praaktycznie w domu nie ma:((( moze sie uda ze Ci nasi męzowie wrescie znajda cos dobrego:DD

oj Ewka jak ja Ci zazdroszcze urlopu:P

Zuza spi a ja pije Coca Cole haha tescie ostatnio kupili sobie lodowke w media i dostali 260 puszek coca coli i sie podzielili :P
 
dzień dobry
JA w pracy od 15:30... spóźniłam się 30 min ale kierownik głowy mi nie urwał, no chyba że po pensji pojedzie...
Nie będę Wam znów opisywać co przeżyłam rano w żłobku bo mi słabo jak o tym myślę!!
jutro chcę pojechać i pogadać tam z psycholog, bo to co opowiedziały mi wychowawczynie sprawiło, że miałam łzy w oczach i nie mogłam mówić bo mi się głos łamał....
nie wiem czy do logopedy się nie wybrać z Młodym albo do jakieś poradni...
wiecie boję się aż wymawiać słowo o którym ciąglę myślę, gdy obserwuję zachowanie Młodego i do tego jeszcze ta dzisiejsza rozmowa....
Młody nie łapie kontaktu z dziećmi, nie reaguje na wołanie, na prośby, na nic....
jak grochem o ścianę. w domu jest chyba inaczej chyba, że ja go widzę inaczej a jest tak jak opisują jego panie...
 
Inka- wierzę , że jest z nim wszystko ok! Może na prawdę Aleksy tak mocno przeżywa żłobek . Jeżeli nie możesz zrezygnować z pracy, to może by z nianią spróbować... serce mi się kraje jak czytam o codziennej histerii małego...ja bym chyba tego nie dała rady wytrzymać, a wiem , że Bartek teraz na pewno by nie zaakceptował żłobka.
W ogóle znowu w temacie kontaktu z obcymi zrobił się marudny i mama ratuj...ehh
 
INKA współczuję, mogę sobie wyobrażać tylko co przeżywasz Ty i młody, a jak rozmowa z M?, jak sprawa rezygnacji z pracy.
A co mówiły wychowawczynie i co to za słowo co aż boisz się wypowiadać??

Poszaleliśmy na dworku, teraz dzieci oglądają bajkę-Piżamiaki, a mi się spać chce.
 
Inka bardzo to przeżywam.. Wiesz my tutaj jak rodzina. Oby wszystko było dobrze kochana. Buziaki dla was ;*

U nas grill bardzo udany. Dzieci padły.. Teraz wieczór z mężem i spać. Buziaki kochane !!!
 
Mi dopiero dzieciaki padają, Mela przed chwilą zasneła, Kacper już ma faze na spanie, zaraz będzie spał, ja jeszcze chwilę posiedzę bo muszą mi pazurki u nóg wyschnąć, miałam jeszcze jedną rundkę z Ewką zrobić ale pazurki pomalowałam i darowałam sobie, jutro też jest dzień.
K nie ma, robi fuchę u sąsiadów.
Jutro jadę sama z dziećmi na spore zakupy ach czuje, że to będzie niezły hardcor.

SOSNOWICZNAKA gdzie Ty się dziś podziewasz??


Nie chciałam zaśmiecać wątku o budowach nie tematem. MILVA, MALEŃSTWO planujecie spotkanie??
 
Ostatnia edycja:
reklama
Inka, trzymaj się!! nie wiem, czy to, co napisze będzie choć trochę pocieszające, ale jak ja wróciłam do pracy po macierzyńskim z Q, on maksymalnie zamknął się w sobie, zaczął się bać wszystkich obcych, dzieci w ogóle unikał, ewentualnie obserwował ale z daleka, byle nikt do niego nie podchodził, bo inaczej tragedia, panika, płacz, uciekanie, zero kontaktu z rówieśnikami, obcych też nie tolerował. Dopiero jak poszłam na zwolnienie w ciąży z H., powoli zaczęłam z nim pracować, oswajać z dziećmi z dzielnicy, najpierw przez okno, później stopniowo, trwało to maksylamnie długo, do lutego praktycznie do teraz, często nadal stoi z boku i patrzy na dzieci, jak się bawią, ale bywa, że i sam już do nich podchodzi i zaczepia, podaje zabawki, kamyki, jest duży postęp. Z mówieniem też dopiero teraz zaczyna się rozkręcać. Rozmawiałam dużo z sąsiadką, która jest psychologiem dziecięcym i to ona połączyła nagłe wycofanie się Kuby z moim powrotem do pracy, miała rację, proces "oddziczania" mojego dziecka nadal trwa, mam nadzieję, że u Ciebie również zachowanie A. okaże się być po prostu efektem stresu spowodowanego rozstaniem z mamą, która przecież była z nim cały czas. Trzymaj się dzielnie!!! Wierzę, że będzie dobrze!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry