Witam was w tę niedzielną noc. Własnie mi Alan usnął... Jeszcze troche a wykonczy mnie to:/
Weekend bardzo szybko nam zleciał, nawet nie wiem kiedy... Wczoraj szybkie zakupy, dzis koncówka malowania naszej sypialni.. Jeszcze jutro M musi przejechac sufit jeszcze raz, bo przebija i chyba bedzie koniec

Wkoncu

))
Inka łooo matko... wspołczuje tesciowi straty samochodu... Kurde, nie chce być złym prorokiem, ale wydaje mi sie ze chyba nikłe szanse są na znalezienie... w tamtym roku mojej kolezaki tacie ukradli w biały dzien, pod domem nowiutkiego passata... Chłop wrócił z pracy, obiad zjadł i miał gdzieś jechać- moze ze 20 min minęło jak wrócił i juz auta nie było... Policja mu wprost powiedziała ze małe szanse są na odnalezienie... No i rzecz jasna auto się nie odnalazło. Dobrze ze ubezpieczone było.
Tak samo niedawno klient mi opowiadał, tez w biały dzien, spod bloku audicę, 2-letnią mu skradziono... Normalnie koszmar jakiś.. Człowiek całe życie uczciwie pracuje a przyjdzie złodziej i w momencie cie okradnie...


A jakie auto to było?
Co do zachowania policjantów- brak mi słów..
Asko niezle z tym autem twojej kolezanki... Tez bym padła...
Dorotar super ze kuchnia juz gotowa, M spisał się super! Nalezy mu się pochwała (choć jak powszechnie wiadomo, chłopa nie ma co chwalić

)
Agapa trzymam kciuki za badanie, oby było dobrze!
Idę spać,. na szczescie jutro do pracy na 13!