• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Grudzień 2011

Inka- spoko, napisz mi dane do wysyłki na PW ;)

Wróciłam z angielskiego. Dzień jakiś taki dziwny, zalatany.. Adaś nie chce ostatnio na spacery wózkiem chodzić, tylko wymyśla z taczkami jeździkami.. Ciężka sprawa. Poza tym wyrwał nam spację J i F i naciskam jak głupia w tą klawiaturę. Dziewczyny za tydzien do pracy :baffled: Trochę mam stresa ;/ jutro sobie chyba tam pojadę przygotować swój gabinet,zobaczyć rozpiskę pacjentów. Spadam już bo dostaję świra z tą klawiaturą.
 
reklama
inka może faktycznie jedź jeszcze raz, albo gdzie indziej?

A z tą policją to masakra. Jeszcze jak sobie pomyślę, że Ci geniusze popracują kilka lat i już mają emeryturę, to ręce opadają....
 
Inka- jej, jak się coś dzieje nie tak, to ze wszystkich stron... Ja bym zarządała innego lekarza,a na tego skarga do dyrektora... Daj znac jak sytuacja z małym!!

Zajrze jak mały pójdzie na drzemkę.
 
Asko ja szczepiłam na ospę, to nie do końca prawda że każdy z nas przejdzie i ok, mam koleżankę (dość blisko) która jechała w nocy z synem do szpitala, dostał mega dużej gorączki, bardzo ciężko przechodził ospę, miał krosty WSZĘDZIE (naprawdę wszędzie, wyglądał jak dziecko-strup, miał nawet w tyłku i na siusiaku) i zostały mu ślady i blizny. Sama mówi że gdyby mogła cofnąć czas to zaszczepiłaby bez wahania. Ja szczepiłam bo nie chcę ryzykować dla mojego dziecka że nie będzie się mogła nawet wysiusiać bez bólu, albo że zostaną jej blizny, jeszcze nie daj boże na twarzy. Nic nie wiadomo mi o terminie działania szczepionki, nie było o tym ani w ulotce ani w żadnych wiarygodnych źródłach.
 
Dzień dobry
Noc średnia za nami bo Mlody sie budził z temp, na szczęście nie wzrastała tak szybko.
Teraz je chrupki kukurydziane bo nic innego nie chce.
Wizytę mamy dopiero na 12:30!
Zastanawiam sie nad zmianą przychodni bo to jakiś skandal żeby był tylko 1 lekarz. Nasza jest na urlopie a poza nią jest tam jeszcze tylko ta co przyjmuje dziś i właścicielka która tak naprawdę ma tylko wizyty te pierwsze po narodzinach-gdy dziecko ma 4tyg. Starszych już nie przyjmuje.

A wczoraj w szpitalu nie było innego lekarza. To jest tzw pomoc doraźna i to przychodnia dla wszystkich! Jedynie dzieci poniżej 1roku przyjmowane są na oddziale a tak to w tej przychodni gdzie np kiedyś przyjmował nas chirurg , który też nie miał pojęcia o pediatrii.
 
Dziewczyny niewiem dlaczego, ale nie daję sobie rady z nerwami. Siedzę... co i raz jakaś łza spłynie mi po policzku... staram się ukryć swoje emocje przed dziećmi. Ostatni posiłek-niedziela ok. 17.00. Nie mogę nic jeść, nawet ciasta które przecież uwielbiam. Przy próbie włożenia czegoś do ust mam odruch wymiotny. :-(
 
Agapa- bo to jest bardzo trudne, też bym nie miała apetytu i ochoty na cokolwiek- trzymaj sie kochana
Inka- współczuje Twoim teściom takiej przygody na urlopie... zdrówka dla biednego Aleksa
Lysa- dokładnie tak było- najpierw wywaliło Olę z lekka a potem Kasię mocno
maleństwo - dobrze że już w domku. Pomalutku Zuzia dojdzie do siebie. Wiadomo już co to było ?
asko- szkoda że dzieciaki nie dostały sie do państwowych placówek....zdrówka dla Karo

My wczoraj wieczorem wróciliśmy z działki bo niby słonecznie ale jednak zimno. U nas to samo - dzieciaki na okrągło ściągają buty i skarpety. Poszłyśmy wczoraj nad wodę ot tak żeby na piasku sie pobawić a tam jakieś dzieci pływały a matki w kostiumach sie opalały. Zdesperowane chyba a najgorsze że jak moje zobaczyły to też chciały do wody. Pelaśce wpierw zdjęłam skarpety, buty, potem spodnie za chwile już w samym bodziaku. Zmoczyła brzuszek , pampersa i z awanturą wracaliśmy na rancho :/
Teraz jest nowa super atrakcja. Sąsiad codziennie palił ognisko i podłączyliśmy sie do niego. Usuniemy jabłonkę teścia a w jej miejsce zrobimy swoje palenisko no i od razu będzie czym palić ;) Dzieci poznały zapach i smak pieczonego chleba a Ola pierwszy raz w życiu własnoręcznie upiekła kiełbaskę na patyku.
 
inka zdroweczka dla malego:** a co do lekarzy to szkoda gadac
agapka wspolczuje nerwow oby poszlo bezbolowo i problemowo caluski dla Mikiego:**

a u nas co teraz biegunka masakra jak ja nienawidze byc sama ze wszystkim niedlugo to zwarjuje:((
 
reklama
INKA współczuję co za lekarz, grrr

AGAPKA co się dzieje?? Nie może też być tak że wcale nie jesz.

KUPINOSIA zazdroszczę.

Byłam z dziećmi w mieście, cos mi sie auto pierniczy, za kazdym razem co stanelam i potem by silnik odpalić musiałam podnocić klapę i poruszać przy akumulatorze, ech te złomy.
Byłam rachunki popłacić, kasy trochę poszło, skoczylismy na chińczyka bo dzieciaki zgłodniały ale tam takie porcje dają, ze nie dalismy rady i do domu reszte zabrałam.
Maly zasnął, mykam na dwór po pranie, poćwiczę, poprasuje a potem trzeba obiad wstawic.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry