reklama

Grudzień 2011

Milva mój Mikołaj to najlepszy środek antykoncepcyjny na świecie:D
Przyznam się szczerze, ze czasem myśle o drugim dzieciątku, ale wystarczy chwila i instynkt macierzynski znika precz;P
 
reklama
Witajcie Serduszka
Kasia witaj wśród grudniuweczek i pisz z nami często.

Venus, co u mnie? Narazie tak sobie. Miki wychodzi z przeziębienia, ale cały czas kaszle. Nie jest to kaszel taki non stop, ale jest.

U nas dziś b. ładna pogoda, ale narazie jeszcze nie wychodzę z Mikusiem. Może jak nie wytrzymam to wezmę go do mamy czy cioci.
Wczoraj go wzięłam na zawody. Moje dziewczyny ( w tym roku już obie) brały udział w biegu na 800m. Natalka b. się bała, treningi kiepsko jej wychodziły ale zajęła 31 miejsce na ponad 80 osób startujących. Jestem z niej b. dumna, bo ładnie rozłożyła siły i na końcówce wzięła kilka dziewczyn. A Wikunia była 22. Miała pecha, bo biegła razem ze swoją przyjaciółką, która zajęła III miejsce, ale dosłownie na ostatniej prostej zrobiło jej się ciemno przed oczami i ledwo biegła i wtedy reszta ją wyprzedzała. Ale w tamtym roku była 56 więc postęp spory :-):-):-)


Zdrówka dla dużych i małych. U nas Ninka chodzi do żłobka ale wczoraj zrobiła taką luźną kupę, że wszystko wyleciało, mimo, że pampers był prawidłowo założony, dziś rano to samo...Chyba brzuszek jeszcze jej dokucza choć marudna nie jest...
Mam tyle zmartwień, że szok...ostatnio. Jak gdzieś jest dobrze, to zaraz na innej płaszczyźnie robi się beznadziejnie. Gdzie jest mój dobry kolega optymizm?
Kochana u nas znowu wirus grypy żołądkowej panuje. Jest przy tym ból brzucha, temp., rozwolnienie, ale na szczęście te "atrakcje" trwają1-2 dni.
Współczuję ci tych problemów
 
Phelania, Venus, to nie cierpliwość, oj nie, to raczej zrezygnowanie!!! zauwazyłam, że podniesiony głos, krzyk dają odwrotny skutek, jest jeszcze gorzej. I Phelania, to Twoje słowa zawsze zobie powtarzam w kryzysowych chwilach "Tylko spokój może cię uratować"! i to działa!!! czasem w głowie rozszarpuję moje dzieci na strzępy, wtedy biorę głęboki oddech i biorę się w garść. Venus, jak Q wrzeszczy, dokucza, szantażuje, drze się, to zawsze działa kucnięcie obok i po kolei pytam, czy chce pić, am, na rączki, bajkę... aż do skutku, aż przytaknie. U nas utrudnieniem jest to, że Kuba jeszcze nie potrafi swobodnie się z nami porozumieć, mówi poszczególne słowa, ale kuleje składanie ich w zdania, przez to czasem aż takie, a nie inne akcje.

Milva, u nas też faza na Traktora Toma (wg Kuby to jest "taaaa tom"), jeszcze Ciekawski George ostatnio też wkradł się w Kubinowe łaski :) no i każda wyprawa do sklepu z zabawkami skutkuje przyniesieniem do domu kolejnego traktorka. Choć ostatnio urządził mi w sklepie scenę z siadaniem na podłogę, bo chciał taki olbrzymi traktor na pedały, a ja się nie zgodziłam :))

Mła, z tymi dziećmi to wiesz... apetyt rośnie w miarę jedzenia ;)
 
Ostatnia edycja:
venus chyba nie boli bo nic nie wspomina, jedynie prosi by już mu to sciągnąć, mam nadzieję że uda nam się to zrobic na wizycie we wtorek a potem pewnie trochę rehabilitacji w razie potrzeby:)
Mła hm.. wiesz z tym zasypianiem to bywa rożnie;p wczoraj np. nie dała się polozyc i poszła spac koło 22!!! ale faktycznie jak juz dała się udobruchac że ma isc spac to poszłą do łózeczka:) i zasnęła sama, ale jestem zła na mojego K. bo on czasem jak jest zmęczony po pracy to chce wręcz ją isc polozyc bo zasypia z nią! i wtedy znowu na naszym lozku, a ja nie chce zeby się juz odzwyczaiła muszę ich pilnowac;p
Kota, Mła Phelania ja tez myślę o trzecim dziecku, ale "chcialabym" je dopiero za jakies 6-7 lat... tylko nie wiem czy nie będę wtedy już zeby t wygodna, lub np. pozwoli mi na to sytuacja finansowa:), pozyjemy zobaczymy.

u nas znowu katarki.. znowu kaszelki od katarku.. a do tego babcia ktora miala odbierac dzieci od poniedziałku chyba tez sie rozłożyła... no bosko. Ale czego ja oczekiwałam że wrócę do pracy od tak?

upiekłam wczoraj szarlotkę do przedszkola Kamisia, na dzień jablkowy, wyszła pycha tylko jak chciałam ja przelozyc to zaczela pekac wiec dałam spokoj, zaniosłam w mojej starej blasze. Ale ponoć smakowała dzieciaki wręcz wyjadały paluchami, i nie zostało nic a nic. Kamil był mega dumny bo dostałam dyplom za pomoc. Jak to on ujął nagroda za ciacho.
A i panie zachwalały, więc od razu powiedziałam że się polecam do pomocy "pieczeniowej" w razie co:) Fanie sie tak udzielac, tym bardziej ze dla mnie to tez radosc:) Młody ma odznakę jabłkowego potworka i nei pozwala sobie tego sciagnac, ponoc jeszcze byl kompocik z jabłek i coś z cynamonem.. Grunt że panie maja swietne pomysły na udany dzień.

A najbardziej młody był dumny jak pani go pochwaliła ze mimo iz jedna raczka niesprawna to daje rade ubrac papcie jedną lapką, mówiła mi że stawiała go za wzor dla innych którzy nawet 2 łapkami nie chcieli/nie umieli ubrac papci.
Fajnie bo widac że to chwalenie za te dobre rzeczy w przedszkolu przynosci efekt, mlody od 2 dni ponoc nie marudził ani grama. ciekawe jak bedzie daalej bo od poniedziałku zostaje już znowu dłuzej.
 
Milva, Phelania, Venus - to dołączam do was jako mama złośnika, histeryka i nie rozumiejącego słowa Nie dziecka ;-) tylko, że ja mam dziewczynkę-łobuza :-) to rzucanie się na podłogę i walenie głową w końcu przejdzie, E. tak robiła jeszcze z 2-3 m-ce temu, teraz tylko się kładzie i wrzeszczy, albo na znak protestu potrafi rozpłakać się w sekundę. też mi się ostatnio zdarzyło krzyknąć na E. i widać, ze bardzo to przezyła, aż mi było jej szkoda, teraz staram sie być do końca opanowana, choć wiadomo jakie to trudne, zwłaszcza, ze przez ten tydzien jestem z nia calutką dobę.

E. już dużo lepiej, zostały nam jeszcze 2 dawki antybiotyku i raczej w poniedziałek wróci do żłobka. Jeszcze czasem pokasłuje, ale już sporadycznie. Ech boję się tego żłobka, ale i tak musi swoje odchorować, jak to wszyscy mówią, czy to w żłobku, czy w pierwszym roku przedszkola.

Mła - u nas z zasypianiem też bajka :-) ale zaczeliśmy nad tym pracować jak E skończyła 7 m-cy, po 3 tyg. było już pięknie ze sporadycznymi okresami buntu. A ostatnio nawet po kąpieli jeszcze czekalisy na tatę, który miał dowieźć leki i widzę, że juz taka padnieta siedzi, to pytam: chcesz isć spać/ (zawsze jest w odpowiedzi: nie ciem spac;)), a ona na to: tak i tup tup pod soje łóżeczko, nawet śpiworek wyciagnęła, żeby jej ubrać i położyć do spania :-) Ale to sie zdarzyło tylko raz....

Kota,Milva - brak choróbsk u waszych maluchów może świadczyć po prostu o super odporności, ja siedziałam z E. w domu do końca czerwca i tak całą zimę coś tam co chwilę łapała, co prawda bez antybiotyków, ale mimo wszystko. Mam znajomą, któa ma 3 latka, do dwóch lat był w domu z dziadkami, zero chorób, potem poszedł do żłobka i nic się nie zmieniło w tej kwestii
 
Venus, Milva niestety trafiłyśmy na trudne do okiełznania typy. U nas to samo- mówienie, proszenie, tłumaczenie nic nie daje. Robi co chce i jak chce. Wciąż podnosi na mnie rękę i to jest mój największy problem.
Akcje typu siadanie/kładzenie sie na środku sklepu olewam. Mowie raz chodz ze mną, gdy nie skutkuje idę sama. Młody szybko sie zbiera. Choć i bywa tak ze muszę po niego wrócić i siła wziąć na ręce.

Myśle,że gdyby mówił byłoby prościej bo potrafiłby powiedzieć co chce a tak złości sie, krzyczy i doprowadza mnie do szału. Nie raz miałam ochotę go udusić albo klapa dać ale tego nie robię bo sensu nie ma.
Dziewczynki to chyba lżej przechodzą ten bunt. Mówią, są bardziej komunikatywne.
 
kasiak- witaj :)
Mła- ktoś mnie o herbatke pytał - chodziło mi po głowie...wszystko już jasne ;) parzę zwykłą czarną ale słabą lub owocową, obecnie mam Sage dzika róża z czarną porzeczką. Zaparzam mniej więcej do połowy szklanki, potem dodaje butelkowej wody i jest taka akurat do picia. Ważne żeby nie miodować wrzątku, bo traci wartość.

Dużo czasu mi teraz zajmuje wystawianie ciuchów na allegro. Zrobiło sie tak zimno że czas najwyższy. Chciałabym spokojnie poczytać Was, albo książke bo mam dobrą :/

Dziś na placyku przedszkolnym ma być festyn rodzinny. Zjemy obiad i jedziemy tam na 15tą. Kasiula śpi. Mam nadzieje że nie będzie trzeba jej budzić specjalnie.

a te buty z Lidla udało mi sie z raz albo dwa razy upolować. Faktycznie są ciepłe, nieprzemakalne ale takie buciory jak dla mnie. W tym roku w ccc kupiłam lasocki kids i zgrabniutkie są. Koleżanka co roku kupuje dla synka i zadowolona z nich.
 
inka - patrz post nad Twoim, to co piszesz o swoim Młodym mogłabym śmiało przypiąć do swojej łobuzicy ;-) tam zapomniałam dodać, ze też mnie leje ręką, albo czym popadnie
 
Czesc kochane. Piekna pogoda dzis. Po pracy poszłam z Alankiem na spacer, przy okazji zakupy, potem młody usnął w wózku wiec do domu, on spał a ja zrobiłam obiad w spokoju. Zaraz zmykam na fitness, ciesze ze mimo ze jest ciezko to sie nie poddaję i chodzę juz drugi tydzien:)
Jak wrócę to wybieramy sie do fashion housa, musze jakies buty sportowe sobie kupic, bo na stare nie mogę wręcz patrzec;)

Gdyby tak porównywac to niegrzecznosci dzieci to moj łobuz znajduje miejsce w pierwszej trójce, niewiem nawet czy nie zakwalifikował by sie nawet na pierwsze miejsce, bo niekiedy jest naprawde okropny. Bije mnie, drapie, potrafi wytargac na włosy. Niekiedy drze sie jak opętany gdy nie chcę ustapić, za rękę nie chodzi, biega, ucieka, nic mnie nie słucha, biega po kanapie, wchodzi na stół, na meble, wyłącza komputer, rzuca lampką nocną po pokoju, niekiedy zachowuje sie poprostu złośliwie... Aj szkoda gadać...... Niekiedy podobnie jak Venus mam przebłyski checi posiadanie drugiego dziecka, lecz Alan potrafi je zabic w jednym momencie... Cóż zycie... I niewiem dlaczego ostatnio moj M coraz czescie cos tam wspomina o rodzenstwie dla łobuz... :confused: A tak początkowo zapierał sie nogami i rękami ze nie... Cóz, zobaczymy co przynieie zycie..

Asko no o gratuluje dyplomu, domyslam sie ze ciacho musiało być przepyszne:)

Agapa gratuluje dziewczynkom sukcesów!

Kota ja tez mam wrazenie ze ty masz mega pokłady cierpliwosci w sobie! Zazdroszcze!

Uciekam bo czas goni!
 
reklama
Witam :-)
Obiecywałam że będę na bieżąco z Wami ale niestety nie daję rady przez ostatnie pieprzone sprawy.
Najadłam się ostatnio stresu tyle że głowa mała jak pisała Wam łysa byłam w szpitalu debile zaszyły mi 3 metry bandaża wrrrrr nawet nie chce myśleć jakby się to skończyło jakby kawałeczek się nie pokazał.

Poza tym u nas chyba bunt 2 latka pełną parą Maciuś ucieka jak gdzieś idziemy nie słucha często. W stosunku do brata za to jest bardzo opiekuńczy i kochany pomaga mi podaje rzeczy i nawet oddaje mu swoje smoczki i wszystkim się chce dzielić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry