Ewka, z tym płaczem nocnym też miewamy przejścia, tzn. są dni, kiedy jest tak każdej nocy, a potem się uspokaja. Ale zasada jest ta sama. Najpierw akcja, darcie, odpychanie i nie wiadomo co, a nagle wraca moje dziecko, przytula się i zasypia. Mama mnie zmobilizowała i byłam z tym u pediatry. Powiedziała, że nie ma podstaw do wiązania tego z robakami (miałam i takie przypuszczenie), albo z problemami neurologicznymi. W tym wieku trudno coś stwierdzić, ale najprawdopodobniej jest to kwestia rozwojowa. Być może coś przeżywa w nocy, może ma złe sny. Do końca nie wiadomo. Kiedy byłam u pediatry tydzień później z przeziębieniem nawiązała do tamtej wizyty (widać przemyślała coś) i powiedziała, żeby Emie dawać w tych okresach wieczorem napar z melisy. Może to ją trochę wyciszy.
Rojku, ja nie doradzę, bo u mnie nie ma zasypiania bez głaskania, tyle że odwrotnie niż u Was. Głaskać mam ja. Do tego mały cwaniak czasem życzy sobie "nie tą jączką", albo wręcz "djugą jączką jeście"
Milva, jeśli to stół, na który może wejść tylko po krzesłach, poodsuwałabym wszystkie krzesła do czasu, aż Bart zapomni, że to fajna zabawa.
Freiya, Emilka do dorosła kobieta, skoro śpiewa disco! Moja chodzi po domu i śpiewa "tik-tak pyta jodzina", albo z hasłem "ale bomba!" (to z reklamy tesco)
Sosnowiczanka, wow! Niezły strongman z Alanka
