Aneta- gratuluje kolejnego dzieciątka !!! spokojnej ciąży !
inka- śliczna jesteś i Aleks taki do Ciebie podobny
Netka- jestem tylko bez czasu. U Ciebie widzę nudy nie ma. W skrzynce na listy dostałam zaproszenie na badanie do Ciebie

.....Twoja siostra jest taka jak ja. U nas brudne roboty załatwia M od początku. Zaczęło sie od przecierania kikuta u noworodka. Ja za delikatna jestem
Viola- witaj po długiej przerwie. Mówiłaś już P o imprezie firmowej ha ha
Sosnowiczanka- ale miałaś przygode w aucie. Całe szczęście że komórka była pod ręką !
Agapa- trzymajcie sie, będzie dobrze !
żabcia- u nas też momentami bardzo ciężko, trzymaj sie ! wiem jak to jest
maleństwo- biedny Zuzik. Ja bym chyba powróciła do gryzaków, żaden wstyd aby tylko ulżyć dziecku
Izu- ja kolekcjonuje to:
Układanki-Nauczanki dziewczynkom sie podoba i ja też jestem zadowolona
Ewka- spóźnione życzenia urodzinowe, 100 lat osiemnastko !!!
Aga- gratulacje dla Olci !
U nas ferie. Ola od wczoraj w domu bo przeziębiona (kaszel, katar, troche gorączkowała) Zgarnęliśmy obie do lekarza. Nareszcie dokończyliśmy bilans 2latka. Kasia dała sie zbadać bez problemu. W gabinecie była grzeczna i spokojna. No jasne, bo w domu sie wywrzeszczała. Postawiła na swoim i do przychodni na - 12 stopni (+ wiatr) poszła bez pampka i bez bluzeczki. Tylko polar na gołe ciałko i majtki na lewą stronę, no ale samodzielnie założone. Ola sie załatwiła przez brak posłuszeństwa, ech.
Jak wróciliśmy z przychodni to Kasia pierwsze co zawołała siusiu. W poniedziałek byliśmy w Białymstoku złożyć wniosek o paszport bo małżowi wygasł i jak wracaliśmy to mała też zawołała. Na zewnątrz ciemno, zimno, nie mieliśmy nocnika i tłumaczyłam jej to wszystko. Do domu jeszcze było z 15-20 min. Troche pomarudziła i cisza... Wjeżdżaliśmy już do miasta i sie spytałam czy nadal chce - zrobiła w pieluche.
To już chyba czas i na dwór też będzie bez pieluchy bo żeby ją założyć to koszmar !