reklama

Grudzień 2011

reklama
kota mnie już troszeczkę łapie stresik boję się jak to będzie czy wszystko będzie w porządku z dzieckiem czy nie będzie komplikacji żadnych czy dam radę normalnie urodzić czy cesarka.
 
Ja tam się porodem nie stresuje, bardziej mój mąż, który już zapowiedział, że za żadne skarby tam nie pójdzie (i ostatecznie zostało zadecydowane, że idę rodzić z mamą - w sumie to nawet lepiej :D )

Co do L4 to ja jestem w sumie od początku, gdzieś tak od 8tc. Bardzo źle się czułam na początku ciąży, w sumie przez dwa miesiące ciągle wymiotowałam i brałam nawet czopki na zatrzymanie odruchu wymiotnego, a poza tym pracuję w przychodni z mnóstwem chorych ludzi i bałam się o dziecko.
 
Witam

Co do porodu to jeszcze się nie stresuje,pewnie jak trzeba będzie jechac na porodówkę stresik jakiś załapię.Bardziej się boję o to,że nie będę miała opieki dla starszaków i przyjdzie mi rodzic samej,bez męża :blink:

Ja nie pracuje,to znaczy często mam klientki u mnie w domu,ale już im zapowiedziałam,że to właściwie ostatni czas bo za chwilę robię sobie sama macierzyński :-D

Kota powodzenia na wizytce :-)

Czy ktoś oprócz mnie nie zna jeszcze płci?
Ja się dowiem prawdopodobnie za 11 dni co tam u mnie mieszka :tak:

Klariss zdrówka dla synka :tak:
 
ja jak sobie pomyślę o porodzie to cała latam ze strachu, boję się ale koleżanka mówiła żeby nastawić się na najgorszy ból, ona się nastawiła i ciągle czekała jak przyjdzie ten najgorszy ból i sie nie doczekała bo mały był już na świecie. Więc nastawiajmy się kobitki na najgorsze, a nóż widelec nie będziemy tak cierpiały:-D

a tak na marginesie to niedługo będziemy wiedziały kto gdzie pracuje i czym się zajmuje:-):-D
 
Ostatnia edycja:
Ja tam nie boję się o ból podczas porodu bo epidural na bank wezmę,raczej jest to strach o dziecko.Czy urodzi się zdrowe i takie właśnie rzeczy.

Żabcia no to faktycznie musisz uzbroic się w cierpliwośc. :sorry:
 
ja jak sobie pomyślę o porodzie to cała latam ze strachu, boję się ale koleżanka mówiła żeby nastawić się na najgorszy ból, ona się nastawiła i ciągle czekała jak przyjdzie ten najgorszy ból i sie nie doczekała bo mały był już na świecie. Więc nastawiajmy się kobitki na najgorsze, a nóż widelec nie będziemy tak cierpiały:-D

a tak na marginesie to niedługo będziemy wiedziały kto gdzie pracuje i czym się zajmuje:-):-D

już to wiemy, ale w grupie zamkniętej :-D

ja właśnie mam takie podejście, że chcę pójść i urodzić, jakoś sobie w głowie nakładłam, że nie będzie tak strasznie... nie wiem skąd to, ja mam dość wysoki próg bólu i ogólnie nawet chyba nie myślę o ZZO za bardzo. jednak strach jest i jakaś obawa. w końcu nie mam pojęcia jak to będzie!
mam nadzieję, że tylko nie braknie mi sił do wypchnięcia małego na świat całego i zdrowego :-)


Żabcia, a będziesz rodziła w PL, czy na wyspach?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry