Różyczkowa - super, że wam się tak udało. U nas na poczatku w żłobku było tak jak piszesz, dwa dni w placówce, dwa tygodnie w domu. Ja wtedy jeszcze nie pracowałam, więc mogłam z nią siedzieć. Na szczęście mniej poważnie niż u was.
Nasza brzuszka nie lubi, więc po minucie dwie wytrzyma, ale staram się często kłaść. Czasem się utrzyma na łapkach, czasem ryje w prześcieradło

A codo podciągania. Spróbowałam raz - nie trzymała jeszcze, tyle że moja młodsza. I fakt, nie powinno tak się robić - nas tak uczulano w poradni rehabilitacyjnej. Myślę, że jak pediatra by miała jakieś poważne uwagi dałaby Wam skierowania do takiej poradni.
My i zasypianie - ech, temat

To się mocno zmienia. Czasem na rękach, czasem przy piersi, czasem ze smokiem i zgaduj kiedy są jakie potrzeby

. Jedyną regułą jest chyba tylko to, że na wieczorne spanie zasypia sama, bez smoka i zazwyczaj jak złapię dobry moment, to nie potrzebuję jej w tym pomagać
ulenka - o, to was dopadło. a czemu nie do końca zdrową wam wypisali?
Majka - nasza smarczy już tydzień, ale byliśmy w poniedziałek, na szczęście w porządku, teraz już dużo lepiej.