agrafka - ale się uśmiałam z tekstów twojego Damianka. Tak, dzieci są szczere, aż do bólu...
oomamba - u mnie też okres rzucania zabawkami, mega histerii, "bycia na nie" itp. Ja na szczęście nie miałam jeszcze mega akcji sklepowej. Rzadko z Kubą chodzę na zakupy, ale on lubi ciągnąć koszyk na zakupy i to mu wystarczy. Nieraz chce zabawkę, ale da sobie jakoś wytłumaczyć - puki co...
A dziś np. jak wrócił ze spaceru po 19, to już mu nic nie pasowało, od razu się denerwował i histeryzował. Ciężko było go też położyć spać, na szczęście mąż pomógł
magda z uk - no Twoja Nelly to dopiero dała popis z tymi gadkami. Skąd dzieci biorą te wszystkie zwroty?...
Ależ te dzieciaki mają pomysły - niezłe opowieści...
A ja dzisiejszy wieczór siedzę sama. Mąż pojechał do swojego brata trochę popracować na kompie. Ale i tak długo nie posiedzę, bo zmęczona jestem.