O matko! No tak przedszkole... Byle tylko to było lekkie podziębienie i nic poważniejszego się z tego nie wykluło. Ty uważaj na siebie ,byś nie załapała...choć tak się mówi ale matka do dziecka zawsze najważniejsza w chorobie i musi być blisko. Asekuruj się już cytrynką.
Pamiętam jak mój Antek poszedł do przedszkola to też od razu choroby się zaczęły a tak to przez 2,5roku nie wiedziałam nawet co to u niego katar.
A co się dzieję z Cyprydą? Dawno nie dawała znaku,co nie?