Cześć dziewczęta:-)
Zaprowadziłam małego do pikola i w domu zrobiło się tak cicho i spokojnie ,że aż nie fajnie. Przyzwyczaiłam się że ze mną jest w domku ,bo od czerwca już nie chodził do przedszkola (była tam różyczka) a teraz zostałam sama,smutaskowo mi a on pewnie się bawi na całego. Nawet mi buziaka nie dal tylko poleciał od razu na sale do dzieciaczków,musiałam go wołać na buziola. Tak jakoś przykro mi się zrobiło ,ze nawet się nie chciał pożegnać. Ale z drugiej str nawet dobrze, bo wiem ze czuje się tam jak u siebie i nie muszę się martwic o niego.
Gosiu mam nadzieje,ze dziś już się obudziłaś w lepszym nastroju a wczorajsze kłótnie i nieporozumienia pójdą w niepamięć. Nie warto się denerwować,choć wiem ze czasem nie łatwo. Ale faktycznie lepiej zamiast dusić coś w sobie pow głośno i oczyścić atmosferę.
Annte trzymam kciuki cały czas mocno zaciśnięte.
Kar zobaczysz,że córa świetnie sobie da radę. Zazwyczaj rodzice bardziej stresują się od dziecka a tak na prawdę dzieci szybko odnajduja sie w nowym towarzystwie, otoczeniu.Będzie dobrze.
Jopal gratuluje nowego odczucia

Czkawka na początku jest czymś fajnym ,bo nowym a w późniejszym okresie ciąży może być nieco uciążliwa a nawet sprawiać dyskomfort więc cieszmy się póki czas:-)
Miłego dnia dziewczyny:-)