Dziewczyny ja tak na razie na szybko. Wróciłam właśnie do domu...
Kciukow proszę nie puszczajcie...nie ma dobrych wiadomości. Póki co są łzy :-( Cholestaza jest,ale to akurat najmniejszy problem. Jutro dadzą mi na to leki. O 12 dowiedziałam się, że jest płyn w jamie brzuszka. Potem czekałam na wyniki tej cholestazy i robili ktg. Po 16 w końcu przyszedł lekarz. Znowu usg. Długo sprawdzali przepływy. Potem znowu czekanie. W końcu lekarz nas zawołał. Płyn jest w jamie brzuszka i w klatce piersiowej. Diagnoza - obrzęk płodu :-( Serce bije bardzo nierytmicznie. Przepływy są złe. Być może serce bije źle,bo jest obrzęk,albo jest coś jeszcze. Lekarz uczciwie powiedział,że nie jest specjalistą od tego typu problemów,więc na jutro umówił nam spotkanie w Cardiff ( większe miasto) w klinice z jakimś dobrym specjalistą. Nie umiał mi powiedzieć,czy są szanse,że malutka będzie zdrowa. Przyczyn mogą być setki. Może być dobrze,a mogę poronic :-( Jutro o 10.45 wizyta w Cardiff....dla mnie to czekanie na wyrok :-( Przepraszam,że tak smutno,ale takie są fakty.