Witam z rana. Wczorajszy dzień był dla nas pełen emocji... różnych... Było wiele spraw, ŚLICZNE MALUSIE DZIDZIUNIE :-) które bardzo podziwiałam po kilka razy, serdecznie gratuluję i mam nadzieję, że też wkrótce będę mogła zaprezentować Wam swoją :-) ale była też strata - ogromna i strasznie bolesna, nie ma takich słów pocieszenia, które przyniosłyby by choć trochę ulgi.... Mam nadzieję i bardzo wierzę, że historia naszej Koleżanki z tego forum za kilka miesięcy przybierze pozytywny obrót i będzie mogła przeżywać szczęśliwe chwile. Będę mocno trzymać kciuki, żeby się udało. I też bardzo wszystkim Paniom życzę, żeby na tym forum nie było do końca NASZEGO STYCZNIA żadnych przykrych spraw i komplikacji. Bardzo podoba mi się jak czytam posty i wyczuwam ogromne wsparcie i ciepło z Waszej strony dla wspoltowarzyszek i uważam, że to jest super sprawa :-) Może wystarczy moich wywodów jak na początek świątecznego dnia , który planuje spędzić dziś niestety raczej w domu bo dopadła mnie jakaś infekcja wirusowa. Gardło, okropny katar i boli głowa :-( ojojoj a nic brać nie można . Jak tu przeżyć bez kropli do nosa?