reklama

Halo halo styczen 2019

reklama
Dobrze rozumiem, że bardziej zadowolona jesteś z badań na NFZ ale.wukonanuch w klinice niż tych prywatnych? Ja się właśnie zastanawiam czy miejsce w którym robię jest ok. To jest prywatny szpital, badanie jest poprzedzone wizytą u genetyka (nie wiem czy też miałyście wywiad rodzinny i drzewka rysowanie?). I dopiero wyznaczony termin badań (miałam widełki w konkretnym tygodniu). Ostatecznie badanie mam w 13+3 więc dość poznawo (mogłam tydzień wcześniej ale termin mi nie pasował). I po badaniu mam kolejną wizytę z genetykiem po 4 dniach w celu omówienia wyników. A u was widzę, że wszystko w zasadzie macie podczas jednej wizyty i już sama zdurnialam.

Oba badania mam refundowane, mimo ze jedno zlecone przez prywatnego lekarza. Ale tak, zdecydowanie bardziej jestem zadowolona z tego w Klinice, które zlecił mi lekarz z NFZ. W obu przypadkach przebieg badania wyglądał podobnie, czyli najpierw papierkowa robota z położną, potem rozmowa z lekarzem przed badaniem, badanie i rozmowa po badaniu. Różnica widoczna w samym badaniu. No i wczoraj miałam Pappa od ręki niemalże, a na te z Kliniki każą czekać około 10 dni.
 
Ale wyobraźcie sobie że lekarz nie wpuścił mojego męża [emoji34] a tak się cieszył że zobaczy dzidzie i mu przykro było że nie wszedł [emoji20] ja też musiałam poprosić żeby pokazał mi chociaż na chwilę monitor. A wariowala tak że nie mógł jej pomierzyć [emoji3] wyciągała raz nóżki raz rączki i raz głową na górze a raz na dole [emoji7] mała wariatka moja [emoji23] [emoji7]

Jakieś nieporozumienie. Mój był dwukrotnie i mimo że zawsze pytałam czy może, to odpowiedź była: oczywiście, to pani decyduje. Poza tym w karcie praw pacjenta jest zapisane, że może być z Tobą ktokolwiek podczas każdego badania. Jakiś pajac ten lekarz. A jeśli chodzi o oglądanie maluszka podczas badania, to ja w obu przypadkach miałam przed sobą podwieszany duży telewizor, na którym wszystko widziałam co lekarz pokazywał i opisywał.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry