Witam mamuśki!!!
Mój Tymcio wczoraj w ciągu dnia był strasznie marudny...nie miałam czasu na nic, obiad robiłam sobie 3,5 h bo jak coś zaczęłam to to zaczął płakać(krzyczeć) noszenie na rękach troszkę pomagało a jak go odłożyłam bo przysnął to w ciągu 5 minut się budził z krzykiem....może ten wczorajszy wiatr...albo jakiś skok rozwojowy...tak czy inaczej czekałam na męża jak wróci z pracy jak na wybawienie. Jak mąż wrócił to dziecko aniołek, leżało ładnie w leżaczku, kolację rodzicom dało zjeść, film obejrzeć, zjadło pouśmiechało się do tatusia i poszło spać już na noc...:-).
A teraz trochę się pobawił i zasnął w leżaczku więc mam chwilę żeby napisać

i poczytać.
Sencilla brzuszek malutki, też myslałam że taki będę miała

, a tu mnie zaskoczyło i już pod koniec ciąży to miałam ogromny-nie widziałam tego-dopiero jak na zdjęciach patrzyłam i jak ze znajomymi do Zoo pojechałam i widziałam dziewczynę z wielkim brzuchem i się podśmiewałam żeby tu czasami nie urodziła to oni mi powiedzieli że jak taki sam mam.
Smiesznie wyglądałam-taka mała(160cm)a taki brzuch nosi...także
Gosiu nie jesteś sama z wielkim brzuchem.
Anp dobrze że Alex lepiej!
7axe7 współczuję że Misia tak płacze-napewno ciężko Ci słuchać no ale cóż twardym trzeba być...w końcu konsekwencja jest najważniejsza. Łatwo mi na razie mówić-ale będę próbowała być konsekwentna przy wychowywaniu swojego Tymka-gorzej z moim mężem...
Iguana nie przejmuj się bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko...i na odwrót.Dobrze że mąż Ci dał ten artykuł!
Ja z moim mężem to nawet się zastanawialiśmy czy my jesteśmy nieodpowiedzialni czy inni(jego siostra). Bo my z dzieckiem to do sklepu normalnie chodzimy...a ona nie wchodziła do sklepu, póki dziecko nie skończyło roku...bo zarazki itp.

. doszliśmy do wniosku że jesteśmy NORMALNI!!!
Jak była teściowa to wielkie oczy zrobila jak powiedziałam że do sklepu idę z Tymkiem