Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.




po roku ja juz cos nie cos umialam zadzwonilam (juz w innej sprawie..) i zaczelam po holendersku ,ale cos mnie piknelo i sie grzecznie po hol zapytalam czy moge po angielski bo mil latwiej a babka do mnie ze oczywiscie
I od tej pory gadam po

I powiem wam ,ze mamy super kontakt ,zawsze mialysmy
Kolezanki mi zazdroscily mamy
mlodsze siostry tez maja dobry kontakt
Jeden minus jest taki ,ze jest mloda bacia i jeszcze pracuje i nie moze sobie kiedy chce do nas przyjechac 

a tak by chciala duzo czasu spedzac w wnuczkiem :-(
doczekalas sie meza?
Właśnie to robięIskierka odpoczywaj,bo weekend szybko zleci!:-)
Wczoraj odebrałam męża z kursu, wziełam szybki prysznic i wlazłam do lóżka z laptopem zabierając po drodze wszystkie możliwe poduszki (małe i duże). Mam skrzywienie kręgoslupa w części nerkowej (tzn nad nerkami - nie wiem jak sie to fachowo nazywa
) i muszę zawsze mieć w tym miejscu podłożony jakiś jasiek.
. Nie mam nawet siły prania rozwiesić, nie upiekłam ryby i chyba pójdziemy dziś na kebaba (dobrze, że mnie moja mama nie słyszy/czyta bo by mi sie oberwało - piątek, a ja na kebaba idę;-))Właśnie Sencilla, muszę sie ciebie zapytać - czy w szkole twojej córki dzieci mają zorganizowany jakiś lunch czy sama musisz dawać dziecku jedzenie do szkoły? Pytam, bo mój syn chodzi tu w Holandii do drugiej już basisschool i za każdym razem musze mu robić kanapki do szkoły i jeszcze płacić za opieke na pauzie, tzw: "overblijf". Z pierwszej szkoły miał blizuitko, to wracał na pauze do domu, zjadł i szedł do szkoły, a ja nie musiałam niz płacić. Teraz ma 30 minut rowerem i nie dość że robię te nieszczęsne kanapki to jeszcze m usze płacić 2€ za każdy dzień. Tymczasem znajoma Holenderka u której kiedyś sprzątałam mówiła, że ona płaci 4,5€ za dzień, ale nie musi już nic dziecku dawać, bo w szkole ma nie tylko opiekę ale także drugie śniadanie, jakiś owoc i coś do picia (ciepłego lub zimnego w zależności od pory roku). Generalnie tez bym tak wolała, niż robić mu kanapki....Anetka, ja sie ciesze, ze w szkole Marysi wszystkie dzieci zostaja na lunch w szkole, bo sobie nie wyobrazam latac 4 razy codziennie z dzieckiem...
Zazdroszczę. Moja mama nigdy nie była dla mnie przyjaciółką. Zawsze raczej na dystans. Długo czułam się niekochana, a naczytawszy się młodzieżowych książek podejrzewałam nawet że jestem adoptowana (takie głupie dziecinne myślenie). Po ślubie na szczęście nie zamieszkaliśmy u moich rodziców, ale zawsze jak nas odwiedzali mama służyła "dobrymi radami" typu gdzie ona by coś postawiła, albo jak by coś zrobiła (np obiad). Ja wyznaje zasadę "mój dom moją twierdzą" i zawsze mówiłam - ty zrobiłabyś inaczej, ale to moje i ja zrobiłam tak. Kiwała tylko głową, a przy następnej wizycie było to samo.Moja mama miala 20 lat jak urodzila mnie ,a 29 jak miala juz 4 corkiI powiem wam ,ze mamy super kontakt ,zawsze mialysmy
Kolezanki mi zazdroscily mamy
mlodsze siostry tez maja dobry kontakt
Jeden minus jest taki ,ze jest mloda bacia i jeszcze pracuje i nie moze sobie kiedy chce do nas przyjechac
a tak by chciala duzo czasu spedzac w wnuczkiem :-(
).
). To ma na dluga przerwe, a na krotka daje jej owoc, albo chleb z rodzynkami, zalezy co chce. Nic juz nie place, bo to jest szkola montessori i w moim miescie szkoly montessori maja tak, ze wszystkie dzieci zostaja na dluga przerwe, nie ida do domu. Przez to tez koncza troche wczesniej, odbieram core o 14.45. mi tak bardzo odpowiada, ze nie musze po nia latac. Co do oplat, to juz nic dodatkowego nie placimy, ale kazdy rodzic ma co jakis czas "pleinwacht", czyli taki jakby dyzur na dlugiej przerwie, ja tez czasem chodze wg planu, wtedy pilnuje dzieci, jak sie bawia, na zewnatrz, a jesli brzydka pogoda, to w srodku. POl godziny taki dyzur trwa, srednio mam to raz na 4-6 tygodni.
Moja tesciowa zawsze wszystko robi najlepiej i ma najsmaczniejsze
A ja nic nie umie
Tez wole jak przyjedzie na tydz nie dluzej
a co do mamy lub taty i siostr to moga nawet miesiac tu byc
Mama czasem tez chce wtracic swoje trzy grosze (zadko) ale zaraz sobie wyjasniamy ,no chyba ze ma racje
Co do taty to czasem tu przyjezdza na dluzej ,czasem do ¨pracy a czasem mi pomoc
i mam nadzieje ,ze przed porodem tez przyjedzie
