Ja tam ginekologa nie widziałam. Czy to dobrze, czy źle to nie wiem. Położna mi wytłumaczyła, że jakbym się źle czuła albo zauważyła u siebie coś niepokojącego, to mam przylatywać do niej i ona mi da skierowanie. Raz dostałam skierowanie na początku, bo chodziło o niedoczynność tarczycy, a potem do mnie położna zadzwoniła, że przerejestrowała mnie do endokrynologa, bo on się na tym lepiej zna, niż jakiś ginekolog. Ameryki nie odkryła swoją wypowiedzią ;-). Carinio relax, nie stresuj się na zapas. Obserwuj siebie, jeśli coś złego zauważysz, to to zgłoś. Ewentualnie, jak Ci baaaaaardzo zależy, to nakłam położnej i tyle. A, no i nie czytaj za dużo na forach, szczególnie tych, gdzie laski mieszkają w PL, bo tam jest zbiorowa histeria i nakręcanie się.