reklama

Imiona dla maluszków

Bada my wlasnie koscielny bierzemy i to wiemy od zawsze. Kwestia wesela jeszcze bo ja jak mowilam mam troche mieszane uczucia a z drugiej strony no wlasnis, najleosze chyba kogos bo myslisz tylko o zabawie. A u siebie ja sie smieje ze jak malpka w cyrku. Pierwszy taniec, potem z tata, pozniej jakies zabawy, potem podziekowania. Jakos mnie to troche przeraza a z drugiej strony jedyny dzien i pamiatka tez pewnie fajna
 
reklama
To mu tu chyba wszystkich pobierzemy, mąż wydębił ode mnie numer telefonu w marcu, a w październiku szliśmy do ślubu :) :) Kościelny był i przyjęcie z tańcami na 40 osób, ale ja już pisałam chyba kiedyś, że mało rodzinna raczej jestem i wszelkiego typu imprezy rodzinne mnie męczą.
Mój mąż w dniu ślubu miał 28 lat, więc już wyszumiany, wybalowany itp. Jesteśmy razem 10 lat i mimo kłótni, początkowego docierania się, wzlotów i upadków ani razu nie żałowałam, jest nam dobrze i już po pierwszej randce wiedziałam, że to z nim chce spędzić całe życie. Do ślubu szłam w 3 miesiącu ciąży i pewnie gadali, że wpadka i w ogóle, ale my swoje wiedzieliśmy, nie mogło być mowy o wpadce skoro po rozmowach stwierdziliśmy, że przestajemy się zabezpieczać.
pewnie myślicie, że wariatka i nieodpowiedzialna, ale to była najlepsza decyzja mojego życia, mogę tak śmiało powiedzieć z perspektywy czasu. :)
 
U nas wpadka była i u nas życie podjęło u nas dobra decyzję bo jesteśmy razem 4 lata to wciąż kochamy się i nienawidzimy tak samo jak wtedy gdy się poznaliśmy :)
 
Doggi, POPIERAM!!! Najlepsze wesele to cudze wesele :-D:-D:-D


My z mężem po 5 latach związku bardzo burzliwego zaczęliśmy starania o dziecko, nie myśleliśmy o ślubie, tylko właśnie o bobasku, a że się udało za pierwszym razem, to i ślub "trzeba było" zmontować, oczywiście wszyscy też, że wpadka, ale od roku planowaliśmy i gadaliśmy o dziecku, więc my wiemy, że oboje naszych dzieci bardzo planowanych (obserwacja cyklu, testy owulacyjne, etc.) i bardzo chcianych :-D
 
W sumie my nie mieliśmy,bo po 1 chcieliśmy sami finansować,a po 2 Mikołaj był malutki i tak byśmy nie mieli co z nim zrobić,bo wszyscy byli by na weselu,ale ja naprawdę nie żałuje, czasami tylko żartujemy z tą wygraną w totka,żebyśmy zrobili wielkie wesele
 
reklama
Ja wlasnie tez wiem ze nie bedzie co zrobic z bobasem to po 1 a po 2 jakbym robila obiad i placila sama to nikt by mi sie nie wtacal a tak juz slysxe ze ten musi byc no brat, te bo wypada itp. Mysle tylko o tym ze nawet jak sami najblizsi to odemnie moich chrzestnych hmmm odeslac do domu po takiej kolacji, czy nocleg zapewniac? To jednak 120km
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry