reklama

In vitro 2024 - refundacja

Trzeba jaknajwczesniej uzgodnić z lekarzem i uzyskać zgodę i podpisać dokumenty na toż Przy badaniu zarodków nie ma możliwości świeżego transferu bo badanie trwa ze 2-4 tygodnie.
Jak najwcześniej jak podpisujesz umowę, myślę że podczas stymulacji powiedzieć też można się zdecydować. Przy mnie loedysndp lekarza zadzwoniła pacjentka że jednak chce badać zarodki 3 dni po punkcji, brała leki miała mieć transfer świeży. Lekarz się lekko zirytowal ale kazał odstawić leki, odroczyli transfer I miała badać.
nie dziwie sie ze lekarz sie zirytował 🙈🙈🙈

Hmm musze nad tym pomyśleć 🤔
 
reklama
Ja chyba w sobotę pójdę na badanie beta ddimery i progesteron, w poniedziałek beta dla kliniki. Mój mi mówi żebym nie robiła testów wcześniej bo mi się słabo wybarwiają więc będę się bardziej stresować. Chyba ma rację. On jest przeciwny becie w sobotę ale w klinice mam robić betę sama a może bym zrobiła progesteron też właśnie i d dimery żeby mieć podgląd jak leki działają.
Mój to samo mówi, ale go nie słucham. Wolę wiedzieć wcześniej czy czasem coś się "nie psuje" na wczesnym etapie, bo w moim przypadku bete dla kliniki mam zrobić w 11dpt, a może już wtedy być spadkowa i wole to wiedzieć przed wizytą.
Wiem, że na każdym etapie może się coś stać, ale ja chciałabym być świadoma na jakim :)

Oczywiście nie namawiam, bo każdy robi tak jak czuje i w zgodzie sam ze sobą 😘
 
Mój to samo mówi, ale go nie słucham. Wolę wiedzieć wcześniej czy czasem coś się "nie psuje" na wczesnym etapie, bo w moim przypadku bete dla kliniki mam zrobić w 11dpt, a może już wtedy być spadkowa i wole to wiedzieć przed wizytą.
Wiem, że na każdym etapie może się coś stać, ale ja chciałabym być świadoma na jakim :)

Oczywiście nie namawiam, bo każdy robi tak jak czuje i w zgodzie sam ze sobą 😘
Ja też wolę robić wcześniej. Na przykład przy ostatnim transferze dzięki temu że testowałam 5/7/9 dpt wyłapałam biochema. W 11 dniu beta już była na pewno poniżej 5 więc gdybym wtedy zrobiła pierwszy raz betę i nie robiła testów to myślałabym że nie było nawet próby implantacji. :)
 
Ja od początku nie czuję nic, czuję się jak zawsze. Nie wiem czy to jest dobry czy zły znak, bo większość dziewczyn jednak coś odczuwa, ale staram się nad tym nie zastanawiać :)
Nie zawsze brak objawów jest złym objawem ;)
To samo znajoma mówi, w skrócie: boli Cię to źle bo się coś dzieje, nie boli Cię tzn ze źle bo nic się nie dzieje. A może k*wa dobrze...
Ja mówię do niej że nie zrozumiesz kobiety na takiej dawce hormonów. Myślałam że nic nie działają, jak jestem cierpliwa osoba tak wywaliłam z domu dziecko i męża bo sam och widok i tysiące pytań mnie drażnił... tysiące pytań z pracy jestem tak rozdrażniona że szok...
 
Ja od początku nie czuję nic, czuję się jak zawsze. Nie wiem czy to jest dobry czy zły znak, bo większość dziewczyn jednak coś odczuwa, ale staram się nad tym nie zastanawiać :)
Nie zawsze brak objawów jest złym objawem ;)
Jeśli ktoś coś odczuwa na tak wczesnym etapie to tylko efekt działania progesteronu albo głowy :D ja przy nieudanym transferze miałam milion objawów, a przy udanym zupełnie nic
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry