reklama

In vitro 2024 - refundacja

Ja po wizycie i oczywiście u mnie nie może się obyć bez komplikacji. Całe szczęście, że poszłam na rozpisanie stymulacji wcześniej, bo okazało się że jeden z pęcherzyków w jajniku mi nie pękł w tym cyklu i z rozpisaniem trzeba się wstrzymać. Dostałam końskie dawki progesteronu, żeby się wchłonęło i wizyta przełożona na g 8, 29.07. W tedy powinien być 1 DC. I teraz się zastanawiam co zrobić jak okres zrobi mi psikusa i przyjdzie nie rano jak mam wizytę, a popołudniu? 😮‍💨
Oszz no co za złośliwiec! Czyli trochę powielasz mój schemat - ja przez ostatnich 20 dni byłam na progesteronie (tylko, że u mnie było to 4-5 torbielek). Rozpoczynam stymulację w sobotę - niezależnie od tego, czy zacznie się w tym czasie krwawienie czy nie, więc jest szansa, że i u Ciebie tak będzie (tj. że krwawienie nie będzie miało znaczenia). Trzymam kciuki, żeby szybko się to cholerstwo wchłonęło i żeby 29 nie było ani śladu🤞
 
reklama
Oszz no co za złośliwiec! Czyli trochę powielasz mój schemat - ja przez ostatnich 20 dni byłam na progesteronie (tylko, że u mnie było to 4-5 torbielek). Rozpoczynam stymulację w sobotę - niezależnie od tego, czy zacznie się w tym czasie krwawienie czy nie, więc jest szansa, że i u Ciebie tak będzie (tj. że krwawienie nie będzie miało znaczenia). Trzymam kciuki, żeby szybko się to cholerstwo wchłonęło i żeby 29 nie było ani śladu🤞
Duże miałaś te torbielki? U mnie 2 tyg temu były pęcherzyki 21mn i 2 szt po 17. Z tego 21mm się wchłonął ( gin sama była zdziwiona że nie pękł właśnie ten) na drugim jajniku jedna 17mm musiała podrosnąć i pękła, a druga została do dziś 17mm. U mnie niby 3 duphastony plus 2 luteiny przez około 7 dni. Już tyle każe na monitoringi i pierwszy raz właśnie teraz musiał się przytrafić.
Oby tylko okres mi się zgrał z wizyta bo jak dostanę nie rano, a popołudniu 29 to nie wiem co wtedy. Tu gin naciskała że koniecznie mam być u niej 1 DC.
 
Duże miałaś te torbielki? U mnie 2 tyg temu były pęcherzyki 21mn i 2 szt po 17. Z tego 21mm się wchłonął ( gin sama była zdziwiona że nie pękł właśnie ten) na drugim jajniku jedna 17mm musiała podrosnąć i pękła, a druga została do dziś 17mm. U mnie niby 3 duphastony plus 2 luteiny przez około 7 dni. Już tyle każe na monitoringi i pierwszy raz właśnie teraz musiał się przytrafić.
Oby tylko okres mi się zgrał z wizyta bo jak dostanę nie rano, a popołudniu 29 to nie wiem co wtedy. Tu gin naciskała że koniecznie mam być u niej 1 DC.
Na jednym jajniku miałam torbiel krwotoczną, a na drugim 3-4 torbielki po +/- 15mm każda.
Całe szczęście, że poszłaś szybciej i, że szybko można zadziałać. Jak przez 7 dni weźmiesz takie dawki, to powinno szybko, ładnie się wchłonąć. A jak się wchłonie, to lekarka nie powinna mieć problemu z rozpisaniem stymulacji - nawet jeśli jeszcze nie wystąpi u Ciebie krwawienie. Nie martw się na zapas - głowa do góry, w końcu musi być dobrze 💪
 
Cześć dziewczyny w piątek 🙂 Ja pod gabinetem czekam na wizytę, zobaczymy ile jajeczek. Generalnie prawy jajnik bardzo mi daje do wiwatu, plus problemy żołądkowe i wzdęcia. Ciekawe czy zostanę na takich samych dawkach hormonów czy mi zmniejszy. 🤔 Trzymam kciuki żeby punkcja była w poniedziałek albo wtorek, bo mam przeczucie że do środy to ja nie będę w stanie się ruszyć z łóżka. 😐
 
Wiecie co tak się zastanawiam nad tymi stymulacjami, które macie rozpocząć. Ja jestem na antykoncepcji - zaczęłam drugie opakowanie (bez przerwy na krwawienie z odstawienia). Lekarz mi powiedział że tak łatwiej podejść do stymulacji bo jesteśmy w stanie wszystko obliczyć. Po prostu odstawiam anty- w trzeciej dobie dostaje okres,i od drugiego dnia cyklu zaczynamy stymulkę. Miała tak z was któraś? Jest w ogóle ktoś kto leczy się w invimed Wro?
 
Wiecie co tak się zastanawiam nad tymi stymulacjami, które macie rozpocząć. Ja jestem na antykoncepcji - zaczęłam drugie opakowanie (bez przerwy na krwawienie z odstawienia). Lekarz mi powiedział że tak łatwiej podejść do stymulacji bo jesteśmy w stanie wszystko obliczyć. Po prostu odstawiam anty- w trzeciej dobie dostaje okres,i od drugiego dnia cyklu zaczynamy stymulkę. Miała tak z was któraś? Jest w ogóle ktoś kto leczy się w invimed Wro?
Jesteś po prostu na długim protokole. Każdy lekarz dobiera rodzaj protokołu stymulacji do pacjentki. Wyciszanie jajników często dobierane jest pacjentkom z endometriozą, PCOS, adenomiozą. Ale na przykład przy niskim AMH raczej idzie się w krótki protokół. Jeśli klinika nie robi punkcji na przykład w sobotę albo niedzielę, to ze względów logistycznych też mogą wrzucać pacjentki na antykoncepcje żeby sobie dopasować start stymulacji i punkcje w odpowiednim czasie. Ja brałam anty przez 10 dni i miałam wyznaczony dzień rozpoczęcia stymulacji, a krwawienie z odstawienia pojawiło się bodajże w 5 dniu stymulacji dopiero. Wszystko było ok, stymulacja udana :)
 
Jesteś po prostu na długim protokole. Każdy lekarz dobiera rodzaj protokołu stymulacji do pacjentki. Wyciszanie jajników często dobierane jest pacjentkom z endometriozą, PCOS, adenomiozą. Ale na przykład przy niskim AMH raczej idzie się w krótki protokół. Jeśli klinika nie robi punkcji na przykład w sobotę albo niedzielę, to ze względów logistycznych też mogą wrzucać pacjentki na antykoncepcje żeby sobie dopasować start stymulacji i punkcje w odpowiednim czasie. Ja brałam anty przez 10 dni i miałam wyznaczony dzień rozpoczęcia stymulacji, a krwawienie z odstawienia pojawiło się bodajże w 5 dniu stymulacji dopiero. Wszystko było ok, stymulacja udana :)
W środę mam wizytę, pewnie wszystko się okaże, kiedy startuję
 
Na jednym jajniku miałam torbiel krwotoczną, a na drugim 3-4 torbielki po +/- 15mm każda.
Całe szczęście, że poszłaś szybciej i, że szybko można zadziałać. Jak przez 7 dni weźmiesz takie dawki, to powinno szybko, ładnie się wchłonąć. A jak się wchłonie, to lekarka nie powinna mieć problemu z rozpisaniem stymulacji - nawet jeśli jeszcze nie wystąpi u Ciebie krwawienie. Nie martw się na zapas - głowa do góry, w końcu musi być dobrze 💪
Dzięki za dobre słowo ❤️ trochę mnie uspokoilas ❤️ Bo już standardowo po wizycie załamałam się, że znowu coś nie tak i trzeba będzie przekładać kolejny miesiąc. Najgorzej się już nastawić psychicznie na coś, zacząć sobie w głowie układać i nagle jak na zawolanie wyskakuje coś niespodziewanego. 😅 a jeszcze z moim charakterem, gdzie lubię mieć wszystko zaplanowane poukładane jest to frustrujące 😅
 
reklama
Dzięki za dobre słowo ❤️ trochę mnie uspokoilas ❤️ Bo już standardowo po wizycie załamałam się, że znowu coś nie tak i trzeba będzie przekładać kolejny miesiąc. Najgorzej się już nastawić psychicznie na coś, zacząć sobie w głowie układać i nagle jak na zawolanie wyskakuje coś niespodziewanego. 😅 a jeszcze z moim charakterem, gdzie lubię mieć wszystko zaplanowane poukładane jest to frustrujące 😅
Polecam książkę Wietrzykowskiej „niewidzialni rodzice”. Jej metafora walki z niepłodnością pokazana jako bieg w maratonie bardzo do mnie przemówiła. Też jestem osobą która lubi mieć wszystko poukładane i zaplanowane (typ osobowości A). I jak nie idzie po mojej myśli to jest to ciężkie do przyjęcia, ale niestety ivf to nie droga na skróty i jest dużo elementów które mogą się rozjechać i zaburzyć nasz idealny plan. My wyobrażamy sobie że to będzie sprint, jak już zdecydujemy się na podejście do ivf. A niestety rzadko kiedy rzeczywiście jest to sprint. Ja mam wrażenie, że nabralam trochę dystansu dopiero w momencie kiedy zdałam sobie z tego sprawę, że niestety nie mam kontroli nad wieloma aspektami tej drogi i czasami pośpiech działa na niekorzyść. Czekałam już dwa lata, to już ten miesiąc w tą czy tamtą nie zrobi różnicy. Ważne że już jesteśmy bliżej niż dalej :)
Niemniej jednak, rozumiem rozczarowanie, że znowu coś nie poszło po Twojej myśli. Masz prawo być zła i smutna
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry