Hej dziewczyny. Czy miałyście w ciąży infekcje pochwy i jak długo czekaliście z wizytą do lekarza? Jestem w 26 tc. Ten tydzień zaczął się od wizyty w szpitalu w poniedziałek z powodu niewielkiego krwawienia. Badania ok, wszystko z dzieckiem dobrze. Wczoraj zaczęłam czuć, że mnie piecze w pochwie, zarówno w środku jak i na zewnątrz. Upławów brak. Chciałam poczekać kilka dni i podjechać do swojego lekarza, aby pobrał mi posiew, on przyjmuje dopiero w poniedziałek, ale nie wiem czy czekać tak długo, bo jak zaczęłam czytać to infekcje są bardzo groźne w ciąży. Nie wiem czy tak rzeczywiście jest, bo trochę dziwnie mi z infekcją jechać na izbę przyjęć. Z drugiej strony to już niedługo trzeci trymestr, więc może lepiej podjechać. Tylko trochę się obawiam czy to czasem nie złapałam czegoś jak byłam tam w poniedziałek. Wy byście jechały? Czy kilka dni nie robi różnicy i lepiej pójść do swojego lekarza? Trochę mnie piecze, ale może wytrzymam. Dodam też, że dwa dni temu czułam w pochwie krótkie ukłucia, kilka w ciągu dnia, to pewnie normalny objaw ciąży, ale może też ma związek z infekcją. Biorę Luteinę dopochwowo, więc też się obawiam czy nie przejdzie mi ten stan zapalny głębiej.