reklama

Jak powiedzieć mężowi?

MadziaMi

Aktywna w BB
Witajcie. We wrześniu poroniłam pierwszy raz w 12 tc. Ciąża nieplanowana. Mąż był bardzo zły. Potem poronienie. Zero tematu z jego strony. Tylko tekst że on więcej dzieci nie chce. A ma 1 z 1 małżeństwa. Wspólnego nie mamy. W środę zaczęłam plamić tydzień po okresie. Było to dziwne więc zrobiłam test. Wyszedł pozytywny. Beta 384 ale na USG nic nie było. Lekarz stwierdził poronienie samoistne. Plamiłam tylko do soboty. Teraz cisza. Nie wiem jak powiedzieć mężowi i czy w ogóle mu mówić. Boje się jego reakcji.
 
reklama
Zbadaj przyrost. Przy tej wielkości bety lekarz nie miał prawa nic widzieć.
Najpierw upewnij się, że to poronienie i że ciąża się nie utrzymała. Na USG widać pęcherzyk jak beta osiągnie 1000-1500. Plamienie mogło być spowodowane niedoborem progesteronu. Skąd u lekarza pewność, że to poronienie?

Swoją drogą - nie bardzo rozumiem - mąż chyba jasno się określił w kwestii dzieci, a ty zachodzisz w kolejną ciążę... Nie zabezpieczacie się?
 
Dzięki za odpowiedź. Betę powtórzyłam dzisiaj ale wynik dopiero jutro. Lekarz stwierdził poronienie bo na USG nie było pęcherzyka. Co do zachodzenia w ciążę to sama nie zsazlam. On też brał w tym udział. Ja nie mogę brać tabletek a on nie zakłada zawsze prezerwatywy. Winę zawsze ponosi kobieta? Ja bardzo pragnę dziecka i on o tym wie. 2 lata zwodził mnie że tak, że będziemy się starać. Zawsze coś, a to praca, a to mieszkanie a ja mam 35 lat i wiecznie nie będę mogła zajść.
 
Ale ja broń Boże nie chcę Cię oskarżać. Zastanawiałam się skąd ciąża skoro mąż jest na NIE.
A z sytuacji wynika, że w sumie sam sobie winien. Chyba wie czym może skończyć się stosunek bez zabezpieczenia i skąd się biorą dzieci 🤷‍♀️

To w takim razie trzymam kciuki, żeby okazało się, że gin złą diagnozę postawił 😁
 
Dzięki za odpowiedź. Betę powtórzyłam dzisiaj ale wynik dopiero jutro. Lekarz stwierdził poronienie bo na USG nie było pęcherzyka. Co do zachodzenia w ciążę to sama nie zsazlam. On też brał w tym udział. Ja nie mogę brać tabletek a on nie zakłada zawsze prezerwatywy. Winę zawsze ponosi kobieta? Ja bardzo pragnę dziecka i on o tym wie. 2 lata zwodził mnie że tak, że będziemy się starać. Zawsze coś, a to praca, a to mieszkanie a ja mam 35 lat i wiecznie nie będę mogła zajść.
Przy takiej wartości - nie ma szans, żeby ktokolwiek coś zobaczył! Miałaś okres?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry