Napiszę, może komuś się przyda
Mój syn był bardzo mocno związany ze smoczkiem, obcinanie, chowanie, wyrzucanie smoka nie dawało nic gdy przychodziła pora spania

Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że smoczek powoduje wady zgryzu jak i zaburzenia ssania co potem przekłada się na wady wymowy, bo dziecko nieraz ma i otwarty zgryz jak i nie umie pionizować języka. Nam pomogły płytki przedsionkowe, była to super alternatywa dla płaczu i kciuka, który dziecko zaczynało używać z powodu braku smoczka. Tylko nie twarde a miękkie, z zewnątrz przypominają smoczek, są silikonowe, więc dziecko myśli, że ot mam znowu smoka!

mój syn pogryzł dwie takie płytki ale się odzwyczaił, miał w dodatku zgryz otwarty (gdy ząbki są zamknięte w środku jest łuk-dziura na smoczek). Płytki połączyły zgryz i wyrównały nam łuk zębów

Piszę o tym ponieważ po pierwsze, zapomnieliśmy o smoku, a po drugie rodzice rzadko o nich słyszą, a walory tegoż prostego urządzenia są nieocenione, no i mniej pieniążków się potem wyda na ortodontę,
