A mnie moj ukochany wczoraj porzadnie mnie wkurzyl i nadal jestem strasznie zla na niego!!!

Oprocz tego, ze wylaczyl na noc ogrzewanie i pozamykal wszystkie drzwi akurat kiedy ja pranie wywiesilam na grzejnikach (przez to skroplilo sie mase wody na oknach, istny basen mialam rano na parapetach, a od tego plesn potem do mieszkania wchodzi- niektorym sasiadom juz sie tak porobilo, oczywiscie tez on sam krolewicz tej wody nie poscieral tylko sama musialam to zrobic) to jeszcze sie obrazil jak mu nie chcialam pomoc w myciu plecow- Cholera jasna teraz to on mi powinien pomagac, a nie ja jemu!!!!!

Ale kiedy ja nie chce mu w czyms pomoc, to mi wypomina ze nie wiem na czym polega zwiazek, ze tu chodzi o dawanie. Natomiast kiedy ja czegos od niego potrzebuje to on odbiera to jak dawanie przez mnie rozkazow i mowi, ze jest dorosly i bedzie robil to na co ma ochote!!!

Tego, ze ja mu codziennie sniadanka robie i szykuje jedzenie do pracy i wiekszosc porzadkow tez na mnie spada (nawet teraz), to on nawet nie zauwaza. Sam w ogole nie pomysli nawet o tym czy mi sie czasem pic nie chce!!!

I bez przypomnienia ani razu nie zrobil mi herbaty- tylko wtedy zrobi jak kilka razy go poprosze!!!
Ale jestem wkurzona!!!!!!!!!!!
A szczegolnie teraz uwazam, ze powinien bardziej sie interesowac sam z siebie jak ja sie czuje i czy mi czasem pomoc nie trzeba.
Cholera!!!
Przepraszam za te przeklenstwa, ale musze sie wyladowac zanim z nim porozmawiam- bo w takim stanie to najwyzej moge na niego nawrzeszczec a nie porozmawiac.
Ufff.