reklama

Kącik małego smakosza

a ja sie przyznaje że moje dziecko jeszcze parówki nie jadło..i nie wiem kiedy ją zje. I nie chodzi mi nawet o jej skład. ja sie ich boję :baffled: wiem, ze to bardzo głupio brzmi. kiedy robiłam oligo miała kontakt z wieloma rodzicami którzy mnie przestrzegali przed parówkami :-( to co sie stało z ich dziećmi po zadławieniu się nimi. I nie mówili o skórce chleba, jabłku czy czymś innym tylko właśnie o parówkach. Sama osobiście znam 3 przypadki ( w tym jedno w moim przedszkolu) dzieci zdrowych które w wyniku zadławienia nieszczęsną parówką doznało uszkodzenia mózgu. najczęstszą przyczyną zadławień w wieku dzieci do 2 r.ż. są właśnie niestety parówki. A wyniku zadławienia, odcięcia dopływu tlenu...dziewczyny zdrowe dziecko...nieodwracalne zmiany :-( . Za dużo sie napatrzyłam na te nieszczęścia. I ja wiem że nie uchronie małej przed całym światem, wiem, ze mnóstwo innych rzeczy może zjeść i tez może to być tragiczne w skutkach. Ale te parówki mi tak utkwiły w głowie że nie potrafie sie przekonać :-(ja nie jadłam parówek od ponad 2 lat, taka mam awersję.
 
reklama
Alicja wielkie dzięki za Twój post!
Właśnie też mi się tak to kojarzyło.
Zresztą z tego co pamiętam Lolisza też kiedyś przestrzegała, że średnica parówki sprzyja niestety zadławieniu :sorry:
 
Parówkę też kroję, ponieważ Wojtek uwielbia ją zjadać widelcem. Zresztą gdyby była w całości, napchałby sobie buźkę i potem by pluł (miałam już pokaz:-p).


No to moja na kolacje je mleko z 2 miarkami kaszki. Zreszta u niej ostai posiłek jest o 18 to nie ma kiedy zjeść coś innego.

Mój też zjada ostatni posiłek o 18:00 i wsuwa wtedy dwa posiłki naraz (czasami kaszkę zjada wcześniej, bo ok. 17:00, jeśli wcześniej nie chciał jeść podwieczorku) :tak: Wyjątkiem jest wczorajszy i dzisiejszy wieczór, kiedy to nie zjadł kompletnie nic powodu wyrzynającej się czwórki. Dopiero butla wchodzi mu na spaniu, tak go bolą dziąsełka :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry