Witam,
Tak się składa że mam własny salon z solarium, jestem w ciąży, w końcówce. Nie chodzę opalać się od kiedy tylko dowiedziałam się o ciąży. W moim salonie dziewczyny mają obowiązek przekonać klientkę która oczywiście przyzna się do ciąży - bo nie zawsze widać, że solarium to ostatnia rzecz na świecie na którą powinny mieć ochotę w trakcie ciąży. Natomiast panie, które karmią, stosują właśnie płatki kosmetyczne na brodawki, ewentualnie grubą warstwę kremu- może być do opalania się na słońcu z filtrem, gdyż taki krem nie pozwoli na opalenie się w solarium. Po cc, i zagojeniu się rany, krótkie seanse na słabych lampach mogą być nawet wskazane, ponieważ światło przyśpiesza gojenie się ran, ale podkreślam, że krótkie seanse i rana musi być naprawdę ładnie zagojona.Oczywiście najlepiej poradzić się lekarza mimo wszystko. Polecam stosować kosmetyki które można kupić w solarium, nie koniecznie z jakimiś ekstra bronzerami, ale najprostsze dla I lub II fazy opalania, chociażby dlatego, aby skóra nie wysuszała się od nagrzanego powietrza i żarówek. Ewentualnie w zastępstwie, oliwka Jonsona ale w spray przed wyjściem z domu, nie w żelu - bo strasznie brudzi łóżka i ubrania po opalaniu.
Pozdrawiam i życzę miłego, rozsądnego opalania i chwili relaksu.