Też słyszałam różne rzeczy, ale ignorowałam je. Głównie to były komentarze od np lekarza medycyny pracy. A poza tym możesz karmić tak długo, jak chcesz. Matka karmi tak długo jak chcą tego ona i dziecko. Dziecko może na pewnym etapie odrzucić, ale jeśli nadal chce i matka chce, to można. Obecnie WHO zaleca kontynuować do 2 rż, oczywiście uwzględniając do tego pokarmy stałe.
Są korzyści. Jak pisałam - przy żłobkowych infekcjach, jak pojawiła sie np. jelitówka przynajmniej nie mialam stresu, ze wylądujemy w szpitalu z powodu odwodnienia. Dziecko nie chciało nic pić, tylko moje mleko. A w mleku kobiecym są też probiotyki i elektrolity. Gastroenterolog dziecięcy, z którym konsultowaliśmy coś, sam skomentował, że to super, że po roku nadal karmiłam.
Oczywiście suplementy dla karmiących, różnorodna dieta dla wszystkich, sen, odpoczynek - wiadomo.
Jakie problemy na starość?
Been there, done that. Moze nie mam hiperodpowiedzialnej pracy, ale też bylo mi ciężko. Po turbociezkiej nocy brałam na żądanie. Ale to zdarzylo się moze raz czy dwa. Zacisnąć zęby, bo to minie. Jak widzisz, że dziecko zasnęło i ciumka bez picia, wyciągać pierś. Wydłużać czas karmien? Nie rozumiem tego fragmentu.
Brałam pueria duo. W diecie dużo ryb, olejów/oliw, dużo picia wody.
Pytanie, co to znaczy bez rewelacji

nie oglądaj za duzo filmików czy zdjęć jak bobasy instamatek jedzą, bo to moze wprawić w kompleksy. Nie twierdzę, ze to robisz, ale można wpaść w takie sidła oglądając chociażby sklep internetowy z gadżetami do rd.
To normalne i może zarówno od zębów jak i od innych rzeczy (normalna niechęć do nowości). Warto zrobić dziecku badania morfologię, mocz, ferrytynę. Czasami niechęć do jedzenia jest związana z niedokrwistością. Jeśli wyniki są ok, przyrosty ok, to trzeba to przeczekać. Nie oczekuj od ok rocznego, że będzie jadło jak 2-letnie albo 3-letnie. Ten proces rd trwa jakoś do ok 3 lat podobno. Ja słyszałam nawet od znajomych, że 4-letnie tez różnie jedzą...
Nie radzę uczyć nawyku oglądania książeczek i jedzenia.
Nie rezygnuj z podawania nowych rzeczy, różnorodnych, nawet jeśli skonczy sie na jedzeniu buly z masłem albo suchego makaronu. Następnego dnia albo za tydzień zje te inne rzeczy ze smakiem.
Nie biegałam za dzieckiem, tylko odpuszczałam temat i wracałam za jakis czas z propozycją jedzenia czegoś, ale przy stole w kuchni.
Warto jesc razem z dzieckiem przy stole. Zachować stałe pory posiłków i odstępy ok 3h między posiłkami. 5 posilkow: sniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja.
Co do opiekunki: szukałabym takiej, która będzie mieć cierpliwość, bo wydaje mi się to niedopuszczalne, że nie nakarmi dziecka. Z tym, ze dziecko moze mieć opory jesc z kimś innym niż rodzic. A druga sprawa, że jak będzie głodne, to zje. Dziecko ma żołądek wielkości ok swojej pięści, to co tu oczekiwać jeśli chodzi o ilość.