Niestety okazało się że mała waży 40g mniej niż tydzień temu
(( a miałam nadzieję że jednak wszystko jest ok. Położna teraz zaleciła karmić co 2h, próbowac przystawiać do piersi jak najczęściej a jak nie chce to dać z butelki (moje mleko odciągnięte). Nadal odciągam ręcznie bo laktator na moje piersi nie działa, nic nie leci :/ a jak będzie za mało mojego mleka to dawać modyfikowane. Mała jest naprawdę słaba, już nawet nie ma siły płakać a jak raz dziś zapłakała to jakoś ciszej niż przedtem. Dodam jeszcze że wygląda jak wcześniaczek, urodziła się równo 2 tyg. przed przewidywanym terminem porodu (miałam indukcję), nie ma tkanki tłuszczowej, sama skóra i kości ;(( chyba powinna jeszcze siedzieć w brzuszku i jeść grzecznie przez pępowinę
(