reklama

Karmienie piersia

Sylaba mój też nie chciał mleka ani butelki mu nie dawałam.Przeszłam na kubek.Zamiast mleka je kaszki. A do biustonosza wkładałam kapustę i mu pokazaywałam że cycuś jest chory.Dużo mu tłumaczyłam.Pozwoliłam się przytulac i robił to.Pomogło.
 
reklama
Dziunka, dzięki ja tez teskniłam. Tak, tak my juz od miesiąca w 100 % majtkowi.

Junior niestety, a może stety smoka odrzucil jakieś 6 m-cy temu, z butelki pic nigdy sie nie nauczył więc nie mam żadnego substytutu cycka.

Też kupiłam Bebiko bo kojarzy mi sie że ono jest takie nasze polskie (ale może się myle). Dodatkowa trudność to że jestem teraz na chorobowym więc przez to dostępna 24 h na dobę i większość tego czasu (poza noca) mały chodzi za mną i woła meczko pić !


Moja tez smoka odrzuciła, jeszcze się tu na forum chwaliłam;-) a potem głupia matka wyjęła i pchać zaczęła...
 
Dziunka, dzięki ja tez teskniłam. Tak, tak my juz od miesiąca w 100 % majtkowi.

Junior niestety, a może stety smoka odrzucil jakieś 6 m-cy temu, z butelki pic nigdy sie nie nauczył więc nie mam żadnego substytutu cycka.

Też kupiłam Bebiko bo kojarzy mi sie że ono jest takie nasze polskie (ale może się myle). Dodatkowa trudność to że jestem teraz na chorobowym więc przez to dostępna 24 h na dobę i większość tego czasu (poza noca) mały chodzi za mną i woła meczko pić !

Sylaba ja karmię jeszcze ale przymierzam się do odstawienia na dniach.
Alicja mleka modyfikowanego nie lubi, ale lekarka mówiła, ze spokojnie mogę już dawać przetwory z krowiego. Samego mleka krowiego do picia niekoniecznie, ale sery, jogurty itd, mleko z płatkami. No i Alicja też nie pije z butelki ani nie ssie zmoczka i już jej do tego nie będe przyzwyczajać, spróbujemy jakoś poradzić sobie bez.

Ostatnio byliśmy o teściów i jak Ala się do mnie zaczęła dobierać to teść powiedział, "cici niedobry jest, gorzki" i ona toz rozumiała. Chodzilą i mówiła "gośki, gośki" i się krzywiła. Dopiero wieczorem musialam dać.
Takze to chyba w nas jest większy problem z tym odstawieniem niż w dzieciach... Ja w każdym razie zamierzam koerzystać z tego ze na urlopie będzie na 4 dorosłych i bedziemy po kolei odwracać Ali uwagę od cyca.. A w nocy nie wiem jeszcze co zrobię :)
 
sylaba - w stopce odmłodzilas synka o rok ;-) ja mysle, ze jeśli mały protestuje to nie ma co zamieniac cyca na mm tak wprost - zamiast cycowych posiłków mozna podawać do jedzenia nie tylko mm, ale to co dziecko lub najbardziej :-) serek homo, albo zupe, albo kanapke z serem, albo owoce, albo kisiel...
u mnie cycanie jest głównie na zaśnięcie, w dzień Gaja czesto prosi, ale rzadko dostaje. W sierpniu pozegnamy sie z cycem. najbardziej bedzie mi zal leniwych poranków, bo zamiast przytulsków i cycania po przebudzeniiu, trzeba bedzie sie zrywac i kasze gotować :-(
 
Iza niekoniecznie, ja też się bałam karmienia o 4 rano, bo najpierw cyc a potem mleko mm, a teraz butlę od dwóch nocy odstawiam i byłam pewna że będzie wrzask a tu miłe zaskoczenie - Asia wcale się nie budzi o tej porze. A rano nie ma cycania a przytulanki:tak: i Asi to w 100% wystarcza. Spokojnie czeka do śniadania o 8.

I wbrew pozorom odstawić było trudniej karmienia piersiowe dzienne niż nocne.

AGRAFKA to własnie w nas leży ten główny problem. Bo trzeba wybadać najlepszy moment, i co najtrudniejsze - pójść za ciosem i nie wracać do tego co było. A jest nam trudniej o tyle, że zrywamy tą naszą przedłużoną pepowinkę;-)
 
Gaja jest baardzo mądra. Porozmawiałam z nią, przygotowałam na to, że już koniec cycania. Mamy za sobą już dwie noce bez cycania. Zasypiała do tej pory na piersi, więc jej tego mocno brakuje, ale raczej okazuje żal niż wściekłość, bo cichutko chlipie, nie krzyczy. Ja ubrana w inną koszulę nocną niż dotychczas przytulam, spiewam "kotki dwa" i ją głaszczę. Tak samo usypiam ją w nocy, gdy się wybudzi i płacze. i to działa! Rano budz się i mówi "mama kasza!", w dzień domaga się zupy. dziś zjadła całą miskę zupy, i chciała dokładkę. Zjada zdecydowanie więcej niż wcześniej, gdy cycała. Temat piersi w dzień dla Gai nie istnieje, choć do przedwczoraj zawsze gdy do mnie podchodziła, kontrolnie domagała się cycy. Najwyraźniej zrozumiała, zaakceptowała i jest konsekwentna, tak jak ja. Była gotowa.
Laktatora nie musze używać, tak się stało, że bez żadnych wspomagaczy mój organizm sam sobie z odstawieniem radzi.

Bardzo mi brakuje cycania, ale odczuwam ulgę :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry