futrzakowa 1. nie chcę Cię rozczarować,oczywiście to moje zdanie wynikające z własnych doświadczeń ale... z tym chudnięciem przy karmieniu jest różnie...zależy po prostu jak będziesz się odżywiać, a to znaczy czy Twoja dzidzia będzie reagować na to co Ty jesz czy nie, znam mamy które były na ciągłej diecie tylko ryż, gotowany filet z kurczaka i marchewka - efekt kilogramy leciały w dół. Ja na przykład bardzo uważałam na to co jem przez około 6 tygodni, a potem zaczęłam po trochu wprowadzać urozmaicone jedzenie w tym też kaloryczne, Hanusia nie reagowała negatywnie na moje jedzenie, dlatego pomimo tego że karmiłam piersią efekt odchudzania mnie ominął;-)
2. myślę, że w tym hartowaniu coś jest, szczególnie jak kobitka ma płaskie brodawki. Jak byłam w ciąży tak bardzo chciałam karmić piersią, ale jak już Hanka była na świecie to pierwsze tygodnie były bardzo ciężkie, po pierwsze był problem z uchwyceniem mojej brodawki, a po drugie każde karmienie bolało, wiadomo, że czlowiek tez nie wiedział jak i w ogóle, ale nawet przy pomocy położnej tez bolało, nieraz brodawki były popękane - bardzo dobrze sprawdzała sie maść Bepanthen, w ruch poszły kapturki, ale po około 3 tygodniach walki nauczyłyśmy się z Hanką jak się karmić, no i brodawki były już tak wyciągnięte od małego ssaka że szlo już dobrze.