reklama

Karmienie piersią

do dziewczyn dajacych kaszki mam pytanie
je sie podaje z mlekiem czy z woda?
na opakowaniu jest napisane co i jak;)
mleczno-ryżowa oznacza, że dodajesz tylko wodę (albo mleczno jakaś tam jakaś) a sama ryżowa/ kukurydziana itp. oznacza, że trzeba mm dodać;))

aaa takie pytanko - o co chodzi z tym ściskaniem piersi bandażem? Jak to niby na laktację ma wpłynąć? Bo nie potrafię jakoś logicznie sobie tego uzmysłowić....:sorry:
 
reklama
Makuc,tak logicznie- medycznie to Ci nie wytłumaczę;),ale u mnie zadziałało i to odstawiałam "na amen",trzy dni i spokój był,oczywiście ,odciągałam,jak się przepełniły,ale to jest sposób radykalny i szybki.
 
A to nie trzeba przed końcem karmienia odciągnąc z tych kanalikow na czysto? To co się z tym mlekiem stanie zalegającym?
No,nie wiem...wchłania sie jakoś czy co?Ale przecież nie odciągniesz "na czysto",bo pierś znów wyprodukuje,to jest pobudzenie laktacji,właśnie nie należy opróżniac piersi,to organizm wtedy "wie",że mleka mniej potrzeba i mniej produkuje.Generalnie im mniej mleka z piersi je dziecko,tym łatwiej potem zatrzymać laktację,to oczywiście jest b.indywidualna sprawa,ja np.przy pierwszym dziecku miałam jakby non stop "nawał" pokarmu- co 3 godziny piersi były pełne,aż twarde.A przy drugim i teraz nie.Ale właśnie przy pierwszym sposób z bandażem poskutkował w 3 dni,choc odstawiałam go radykalnie,w wieku 11 mcy- to pomyśl,ile mleka mój organizm wtedy wytwarzał dla tak dużego dziecka.Owszem,jadł juz oczywiście zupki,sucharki ,ale główne pożywienie to wciąż było moje mleko.Tylko w nocy,gdy spał,a ja miałam cyce juz tak przepełnione,że myślałam,że eksplodują,to dawałam mu troszkę possać z obu,zeby nie zrobił sie zastój.Potem gorąca kąpiel i ile wypłynęło samo,żeby poczuć ulgę,tyle musiało starczyc.I z powrotem ten "bandaż".Owszem,ból troche był,jak się przepełniły,no,ale 3 dni i spokój.
 
Aby zatrzymać laktacje trzeba odciągać tylko tyle aby ulżyć piersiom.To wtedy on ez czasem się przyzwyczają i będą mniej mleczka produkowały.
 
A mi przy Tomirze oj,tak...wiecznie zalane bluzki,na samą myśl o dziecku leciało...a teraz...kupiłam jeden kartonik wkładek laktacyjnych i 3/4 jeszcze jest...
Ale w gorącej kąpieli po masażu coś powinno wypłynąć,żeby trochę ulżyć
 
Mi samo nigdy nic nie wypływało, nawet jak nie wiem jak pełne były.

U mnie to samo bylo.
Ja powiem Ci tak - moj organizm jest bardzo dziwny, bo ja od ponad miesiaca redukuje sukcesywnie ilosc 'dojen' (Mlody juz 2 miesiace nie je z piersi) i mleka jest o tyle mniej, o ile mniej dojen. Pije 3-4 szalwie dziennie, poza tym baaaardzo malo plynow, sciagam pokarm UWAGA: RECZNIE, zeby laktatorem laktacji nie pobudzac, a i tak produkcja mleka trwa :szok: Prawa piers wciaz cwiarteczke na dobe da, lewa 60-80ml. Zastoje robia mi sie nawet we 'flaczkach'.
A jesli chodzi o psyche, to mam podobnie: zal i rozczarowanie miesza sie z poczuciem, ze ma sie dosc.

Matki karmiace maja jednak cos z glowa;-)
 
reklama
Onesmile, to jak Ty chcesz definitywnie już skończyć z mlekiem ,to naprawdę polecam ten patent z bandażem.Dopóki będziesz ściągać,to bedzie produkcja.Mało,bo mało,ale jednak.A ręcznie wcale nie musi być mniej efektywnie niż laktatorem.Sciągaj tylko tyle,żeby ulżyc sobie.Wiem,że boisz się zastojów,ale może radykalny sposób u ciebie podziałóa i nie będzie tak źle.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry