reklama

Karmienie piersią

Jak tak czytam o tym zwalczeniu laktacji, to jakiegoś doła łapię, czuję się jakbym kogoś uśmiercała, pozbywała się, matko prawie jak aborcja... coś o co tak walczyłam, teraz mam podstępnie zwalczyć? Wiem, głupia jestem, ale taka moja uroda.

Idę zmienić 4 dziś kupę...

kurde ja mialam to samo jak na te dwa tyg odstawilam malego. Tzn myslalam, ze na stale, no ale wyszlo inaczej. Mialam mega dola plakalam, czulam sie jak wyrodna matka, ze mam mleko a je wylewam, a piersi ostro produkowaly, co 3 h moglam i 200 uciagnac po tyg niekarmienia z jednego cyca, wiazalam bandaze tarlam spirytem, masakra NIC to nei dawalo, ani szalwia. Widocznie podswiadomie chcialam karmic, no i na piers wrocilam po 2 tyg, a po 3 dniach znow laktacja w pelni wrocila na swoj poziom. Podczas niekarmienia mialam bez przerwy zastoje bol nieziemski... Teraz np juz nie mam pilek napompowanych, ale luzniejsze cyce, nawet w nocy sie nie przepelniaja, ale co sie dziwic jak maly ciagnie jak szalony co godzine,
aaaa sugar dobrze pamietam, ze to Ty mialas problem z bolesnym karmieniem?
i zgadzam sie, ze matki karmiace maja cos z glowa, a juz na pewno z hormonami ;p heehehh
 
reklama
Onesmile, to jak Ty chcesz definitywnie już skończyć z mlekiem ,to naprawdę polecam ten patent z bandażem.Dopóki będziesz ściągać,to bedzie produkcja.Mało,bo mało,ale jednak.A ręcznie wcale nie musi być mniej efektywnie niż laktatorem.Sciągaj tylko tyle,żeby ulżyc sobie.Wiem,że boisz się zastojów,ale może radykalny sposób u ciebie podziałóa i nie będzie tak źle.

Cholernie boje sie zastojow. I zapalenie, ktore mialam i ktore wspominam jako najwiekszy KOSZMAR ostatnich lat. W ogole to stwierdzam, ze mam chyba jakas dziwna budowe piersi, bo od poczatku bardzo slabo z nich lecialo, nawet jak produkowaly duzo mleka. Taki paradoks - duzo mleka w waskich kanalikach, ktore sie co rusz zapychaja. Tak to przynajmniej czuje i mysle sobie, ze dlatego Pawel nie chcial z nich jesc. No ale teraz to juz i tak ' po ptokach'.
 
Tak strip to ja obolalec jestem ;-)
Mnie te zastoje nie bolą mocno, tylko takie głupie uczucie, masowanie ***** daje, ssanie raczej też a z laktatora nic nie leci,, muszę kapustą obłożyć i po nocy Artek momentalnie ściąga.
 
kurcze, z tym karmieniem piersią to naprawdę dużo kłopotu. ja to chyba jednak jak następne dziecko kiedyś bym miała to też przejdę szybko na mm
 
ja nie przepadałam za tym uczuciem, choć w szpitalu np gdy był jeszcze taki maleńki (choć nigdy maleńki nie był ;-) ) to tak, ale teraz to już nie chciałabym
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry