Maqc- u nas tez zawsze na leząco było - i przy chłopakach ,i teraz przy Amelce.A co do ilości pokarmu,no,to właśnie ja tak czułam,że mało go już jest- jak próbowałam laktatorem ściągnąć,to nigdy więcej,niż 100ml z jednej piersi sie nie udawało...:/.To stwierdziłam,że po co siebie i dziecko męczyć...Trochę mi żal,ale ...odkąd Amelka "na butli jedzie",to przynajmniej nocki jako-tako przespane,a nie budzi się z głodu co 2 godziny...Tak "samo" to Ci chyba nie zaniknie,bo póki mała ssie,to zawsze jakaś tam laktacja jest...ja jak odstawiłam,to ani razu nie musiałam odciągać ani odrobinki ani nic z tym robić...samo to już swiadczy,jak mało tego mleka było...
martaALA- a może na noc kaszkę mleczną łyżeczką ,na gęsto i "poprawić " herbatką z butelki,żeby sobie possała "na dobranoc"?Ja wiem,jak to ciężko,jak dziecko cycoholik i już,bo ,jak już pisałam,moi chłopcy tacy byli.No i cierpliwości- lekko przegłodzic i podawac uparcie to mleko w butelce- moze za któryms razem "zassie".Cięzko tak coś konkretnego doradzic,bo każde dziecko inne...