reklama

Karmienie piersia

reklama
Myślicie, że jest jeszcze możliwość uratowania karmienia, jeśli prawie całkiem nie mam mleczka? Myślę, że to przez stres i generalnie mój baby blues. Jeszcze 2 dni temu piersi były twarde i wyciekało z mich mleko, a dziś już całkiem miękkie, mała niewiele wyciąga (złości się i jest głodna), samo mleko nie wycieka, laktatorem nic albo odrobinka skapnie. Musiałam podać małej mm, bo była bardzo głodna, ale chciałabym jeszcze pokarmić, żeby chociaż mieszać. Myślicie, że mam jeszcze szansę?
 
Ruda ile ma mala ? Piersi miekkie to dobry znak ! Znaczy ze sie laktacja ustabilizowala.
Laktator nie jest wyznacznikiem zadnym . Mala moze miec skok rozwojowy i potrzebowac naprodukowac wiecen mleczka wiec bedzie czesciej ssala. Jak juz bardzo chcesz ja dokarmic to nie zbbutli a strzykawki j 20 ml tylko a potem dalej cycus. Nie ch ssie. 2-3 dni i sie znowu unormuje do jej potrzeb.
 
No to teraz ja nam to samo, co Beata. Bardzo duży pokarmu,a mała śpioch jest. Próbowałam ją koło północy obudzić, żeby trochę sobie ulżyć przed snem, ale tylko chwilę pociągnęła i zasnęła, na szczęście teraz mi się udało ją porządnie nakarmić z obu piersi. Mam nadzieję, że to się unormuje, na razie trochę boli no i niestety zdążyła mnie trochę pogryźć. Ciężko jej tą moją wielka pierś chwycić.
 
Jinx, sutki sie heartuja przez kilka dni, wiec niedlugo bedzie dobrze i nie bedziesz czula bolu.
A produkcja mleka wg popytu, tez sie ustabilizuje jak z mala zlapiecie rytm. Trzymam kciuki!!
 
reklama
Ja sutkami tez bylam przerazona ale po tygodniu juz jest dobrze. Smarowanie i wietrzenie dziala cuda.
Co do unormowania juz nie moge się go doczekać bo u mnie plynie nawet gdy mala nie ssie. Wystarczy że leżę przy niej bez stanika i mnie zalewa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry