reklama

kaszki

naja

Fan(ka)
nie bardzo wiedzialam, czy tego do bubli nie wrzucic, ale moze ja jakas niedouczona..? ;)

otoz mam pytanko. kupuje malemu kasze z bobo vity zazwyczaj. qqrydziana robi sie bez problemow. manna, ktora niedawno pojawila sie w sklepach /na wodzie/ to rewelacja - mlody ja naprawde polubil.

za to ryzowe to jakas zmora! i mam wrazenie, ze jest coraz gorzej. kupuje mu te z owocami, i jak z lesnymi da sie ja jeszcze rozrobic, tak jablkowa czy z brzoskwianiami to juz horror!! 10 minut mieszania, potem wylawianie co wiekszych grudek, a i tak jakies zostaja.

czy tylko ja nie potrafie sie do rzeczy zabrac, czy to jakas powszechna tendencja? :)
 
reklama
Hmm, my do niedawna też wcinaliśmy kaszki, a ostatnio właśnie bobovity, bo nestle zrobiły się do kitu -tam to dopiero się grudy robiły, a w dodatku trzeba było wysypać pół opakowania, żeby faktycznie była gęsta. Co do bobovity, to ja byłam zadowolona, ale my jedliśmy mleczno - ryżowe, a Ty piszesz chyba o tych bez mleka, więc może to jakaś różnica...
A może dodajesz zbyt chłodną wodę? Bo tam piszą, że musi mieć zdaje się około50 stopni. Z doświadczenia wiem, ze jak dawałam zbyt chłodną, to właśnie trudno było rozmieszać, a jak zbyt ciepłą, to nie bardzo się chciało zagęścić.
Co prawda od jakiegoś miesiąca już tych kaszek nie jemy, bo się młodemu odwidziały ( po półtora roku jedzenia ma wreszcie dość), więc może teraz coś się popsuło....

pozdrawiam
nikita
 
ech, klopot w tym, ze temp. wody nie ma tu chyba nic do rzeczy - i w cieplejszej, i zimnej to samo. to znaczy mleka dokladniej. bo robie te kasze na mleku modyfikowanym.

mialam sie na nestle przerzucic, ale teraz to juz chyba zrezygnuje :P
 
Ja też kupuje kaszki ryżowe BoboVity i nie mam problemu. Nigdy nie zrobiły się grudki a i gęstośc kaszki odpowiednia, w zalezności ile jej wsypię... nie mam najmniejszego problemu.

Za to ja jako bubel podaje własnie kaszki mleczno- ryzowe BoboVity. Chciałam sobie sprawę uprościc i kupiłam dwa opakowania mleczno- ryżowych kaszek... Po pierwsze nie gęstniały, po drugie były bez smaku. Dopiero kiedy dosypałam do nich mleka modyfikowanego, nadawały się do spożycia.

Wróciłam do kaszki ryzowej. Moim zdaniem jest bez zażutu
 
Ja robiłam i robię kaszki bobovity na własnym mleczku, jeśli chodzi o grudki to nie było z tym problemu, w smaku też chyba ok bo mały chętnie je jadał, jedyne co to jak zrobiłam gęstą kaszkę to po kilku minutach ona się rzadka robiła, ale podobno to dlatego że na moim mleku.
Innych kaszke na razie nie próbowałam, w kolejce czekają kaszki mleczno- ryżowe bo skonczyłam z odciąganiem.
Czy takie kaszki kukurydziane są może z owocami, bo takiej samej niuniuś nie chce i tylko do innych potraw jako zagęszczacz używam.
A i kaszkę mleczno-pszenną zakupiliśmy w najbliższych dniach będę testować.
 
nam sie wszystko dobrze rozpuszczalo... jablkowa, brzoskwiniowa, malinowa... byly w porzadku...

ale maly najbardziej lubi kukurydziana z owocami ze sloiczka... niestety Bobovita zaprzestala produkcji pod koniec zeszlego roku...
udalo mi sie zgromadzic maly zapasik, bo juz w sklepach praktycznie nia ma... :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry