Ech ja czuje wyrzuty sumienia, ale kurcze dla mnie to karmienie cyckiem jest przereklamowane. Tzn. oczywiscie na pewno mleko matki jest dla dziecka najlepsze i z tym sie zgadzam i dlatego kupilam sobie elektryczna dojarke ( dla odmiany ja mam laktator Lovi), ale sam proces pol, czy godzinnego karmienia zadnej frajdy mi nie sprawia. Moze to dlatego ze nie umiem Mlodego dobrze przystawic, i on sie denerwuje i ja, ale jakos specjalnie nie czuje by przez cycowanie wzmacniala sie nasza wiez. On sie dodatkowo nie umie porzadnie najesc, bo zawsze jakas zla pozycje obiore, albo on sie nie tak ustawi jak trzeba ( zeby nie bylo, ogladalam filmiki instruktazowe, ale ja po prostu za cholere nie umiem odwzorowac prawidlowego przystawienia dziecka, nawet gdybym sie masa poduszek obtoczyla).
Proces wzmacniania wiezi z dzieckiem za to uwielbiam poglebiac przez noszenie malego po jedzeniu i spiewanie mu do snu. Moge tak nawet i godzine i chyba nigdy mi sie nie znudzi :-) No, jedyne co na tym cierpi to moje gardlo, ale od czego jest zakupiony w ciazy, a nie uzywany *spam*