reklama

KILOGRAMKI

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Ja dziś byłam z mężem na malutkich zakupach kosmetycznych do szpitala i zobaczyłam promocję 2 paczki czekolad po niższej cenie, no więc wzięłam. Mąż się obruszył ale szybko mu wytłumaczyłam że to coś słodkiego do szpitala - i że muszę! Tylko się zaśmiał i mówi że do szpitala to ja idę za tydzień i wątpi żeby czekoladki wytrwały do soboty...- jedno opakowanie nie dotrwało w całości nawet do kasy ;)
 
reklama
a dla mnie chlebek z masełkiem to już kanapka :) samej czekolady nie podjadam, ale cukierki takie jak krówki czy wiosenne to za każdym razem jak się znajdą w zasięgu ręki, ostatnio mame namówiłam na takie ptysie ze śmietaną a następnego dnia na pierniczki także codziennie coś słodkiego :)
 
Magdaleona pisze:
Ja dziś byłam z mężem na malutkich zakupach kosmetycznych do szpitala i zobaczyłam promocję 2 paczki czekolad po niższej cenie, no więc wzięłam. Mąż się obruszył ale szybko mu wytłumaczyłam że to coś słodkiego do szpitala - i że muszę! Tylko się zaśmiał i mówi że do szpitala to ja idę za tydzień i wątpi żeby czekoladki wytrwały do soboty...- jedno opakowanie nie dotrwało w całości nawet do kasy ;)
Jeśli mogę to unikaj po porodzie czekolady bo powoduje zaparcia. A i tak beziesz miała kłopoty. Jak już coś słodkiego chcesz mieć to niech Ci mąż podczas wizyty kisiel na szybko zrobi i trochę go dosłodzi "Słodką chwilę" albo podobny. Moja bratowa po cc też miała ochotę na czekoladę, ale położne jej odradziły. A na początku to i tak będzie dieta sucharkowa. :(
 
w szpitalu tez odradzam czekolade. chociaz teraz sa takie z owocowym nadzieniem i tam malo co jest tej czekolady
ja uwielbiam ptasie mleczko
i nie ma mowy o diecie sucharkowej
od razu bede normalnie jadła
 
Uch dieta sucharkowo - kisielowa mnie przeraża i znając siebie nic z takich "smakołyków" nie ma u mnie szans ;) A poza tym musze dbać by mała dostawała to do czego jest przyzwyczajona ;D
Oglądałam ostatnio "W łonie matki" na NG i zdziwiłam się, bo dowiedziałam się nowej rzeczy - do dziecka przez wody płodowe dociera nie tylko smak ale i zapach :o potraw, które spożywa mama.
A ciągle się zastanawiałam skąd dziecko tuż po urodzeniu może mieć uczulenie na potrawy, których mamusia w ciąży spożywała zbyt duże ilości (u mnie niestety jest to melko! - litr dziennie)
 
Podobno maluch czuje smaki :)
A ja myślałam, że troszkę mi tych kilogramków ciążowych pójdzie w ciałko i potem może ciut zostanie, buuu. A tak wsio w brzuchol i cycki... Może w cyckach mi zostanie? ;) Chyba, że mały wsio wyssie, hehe.
 
reklama
Taki piszecie o jedzonku to ja zmienieto.Dziś byłam u lekarza i waga wskazywała 80,900g więc już osiemdziesiątka za mną.Buuu ciekawe ile jeszcze mi przybędzie.
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry