Hej, moge Ci napisać jak to wyglądało z mojej perspektywy
Leczyłam się u doktora Liderta i uważam, że jest to najlepszy lekarz w Bocianie. Ma duze doświadczenie i wiedzę. Histeroskopię też potrafi zrobić typowo pod niepłodność. Byłam bardzo zadowolona.
Ale... no wlasnie, jest duzo kwestii, które w klinice nie działają. Przede wszystkim wszyscy z automatu idą cyklem sztucznym, nawet jeśli nie ma do tego wskazań. Wynika to właśnie z ogranicznenia ilości wizyt. Jak transfer się nie uda, to nie ma wizyty po, aby ustalić co dalej. Dostaje sie rozpiskę, na której napisane jest, zeby brac estrofem od 2dc i zgłosić sie na kontrolę endometrium. Jak powiedziałam położnej, że nie wiem czy bedziemy szli cyklem sztucznym, bo mam swoje owulacje, to usłyszałam, ze na pewno, bo taki jest odgórny przykaz.
Progesteron... byl zbadany w dniu transferu, podobno powyżej 10 jest dla nich ok. Jak transfer początkowo sie udał, to zbadalam proga na własną rękę, po czym od lekarza usłyszałam, ze po co ja to badałam. I ze nie bylo takiej potrzeby. W tej kwestii sie nie wypowiem, bo wiem, ze wiele transferow z niskim progesteronem sie udaje i takie mają podejscie. Ale większość dziewczyn z forum ma lakarzy, którzy wymagają minimum 20 i tego pilnują.
Kolejna kwestia, to właśnie okropne taśmowe podejście. W zeszłym roku w sierpniu zabrakło środków z programu. Klinika zawiesiła nowe procedury i transfery. My mieliśmy zacząć stymualcję we wrzesniu, ale powiedzieli nam, że to bedzie marzec. A jak zapytałam czy potem bede musiala czekać pół roku na każdy transfer, to usłyszałam, że pierwszy pewnie bedzie swiezy, a potem tak - obowiązuje lista kolejowa.
I tu wlasnie widzieliśmy, że jesteśmy tylko kolejnym numerkiem w klinice. Nie obchodziło nikogo, że czekałam kilka miesięcy na histerkopię, ze wyleczyliśmy stan zapalny i nie mozemy miec przestoju. To nie bylo leczenie, tylko taśma.
Czytałam niedawno, że obecnie pół roku oczekiwania zmienione jest na 3 miesiące. Ale może trochę kolejka sie juz rozładowała.
My zdecydowaliśmy się zmienić klinikę. Tutaj leczenie dostosowywane jest indywidualnie - cykl sztuczny, naturalny, wyciszenie menopauza. Progesteron jest kontrolowany przed transferem, 2, 5 i 10 dpt. Po nieudanym transferze wizyte umawia sie jeszcze przed rozpoczęciem cyklu, zeby ustalić plan. Opieka po punkcji tez zupelnie inna.
Macie ostatni zarodek?
