reklama

klopoty ze spaniem

reklama
porządnie wietrzę przed spankiem potem za głową na krzesełku wieszam sobie mokry ręcznik i na noc zakręcam u nas w pokoju kaloryfer żeby nos mi się tak nie zatykał ;)
 
Ja dziś miałam noc z przygodami. Mój Jacek ma astmę oskrzelową, więc jesien, gnijące liście, sezon grzewczy to dla nas katastrofa :(. Najpierw dusił się do 22.40, potem usnął. Niestety od 1.30 jeszcze 2 razy musiałam mu podawać leki. Nie wspomnę o tym, że spimy wtedy przy otwartym oknie, kaloryfery wyłączone, my przykryci dwoma kołdrami. W poprzednie zimy bywało, że jak był mróz na dworze, to spaliśmy w czapkach :). Jak ktoś popatrzy z boku, bo kurde jak rodzina czubków :). Niestety sterydy i zimne powietrze to jedyne co na Niego działa i tak jest lepiej, bo nie muszę już wzywać pogotowia co też się zdarzało :( :(.
Rano byliśmy oboje nie do życia.
 
ojej, jak ja sie ciesze że moje dzidzio jest zdrowe... raptem ze 3 razy miało wysoka temperaturę (ostatnio okazało sie że wyszły mu 4 czwóreczki ;) )
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry