reklama

Kochany mężuś

reklama
No u nas jak na razie ok. Ja dzis z małym na dworku a mąż: UMYł OKNA, SPRZąTNą KUCHNIE, NAWET POD KANAPą UMYł PODłOGę ??? ??? ???, ale tesciowa przyjeżdza przecie ;D
 
No wow, wytrwali jesteśmy. nie odzywaliśmy się do siebie jakieś 8 godzin z czego 7 spaliśmy :D Może jakaś przewrażliwiona jestem. W końcu czsem jest na nogach po 25 godzin a zazwyczaj ok 18, potem się wyśpi to już wieczór. A trzeba przyznać, że ostatnio sprzątanie też odwalił sam z siebie, stwierdził, że potrzebny mi telefon, buty, czym też się zajął i stara się spędzić z nami jak najwięcej czasu, a że czasem pójdzie sam na rower albo się z kimś spotkać, no cóż chyba mu się należy :)

Ja chyba muszę iść do psychiatry, albo lepiej sobie test ciążowy kupić bo jakieś huśtawki nastrojów mam. O kurcze, a może to menopauza?? :P :D :D
 
ewako pisze:
No u nas jak na razie ok. Ja dzis z małym na dworku a mąż: UMYł OKNA, SPRZąTNą KUCHNIE, NAWET POD KANAPą UMYł PODłOGę ??? ??? ???, ale tesciowa przyjeżdza przecie ;D

Ewako gdzie Ty znalazlas takiego faceta????Mój okien nie umyłby nigdy,bo jak mówi nie sa brudne
naczynia zmywa ,ale musze zostawic dokladne instrukcje :)podobnie jak Misia
a nakarmic dziecko ,albo zmienic pieluche ...na to tez nie moge liczyc niestety >:(
 
Hehe, ja już dawno odkryłam że mężczyźnie potrzebne PROSTE INSTRUKCJE :) Na tablicy korkowej w kuchni wisi lista na której jest między innymi: sprzątanie łazienki - umyć wannę, umywalkę - mleczkiem do czyszczenia i gąbką, toaletę - Domestosem i szczotką, lustro - płynem do szyb, przetrzeć pralkę, zetrzec kurz z półek, umyc podłogę - mopem i Ajaxem. Sprzątanie kuchni: umyć naczynia...

Przez tydzień się stosował ;D

A poza tym rozrzuca notatki, rozstawia kubki po kawie po całym mieszkaniu, rozchlapuje wodę w łazience, ale też prasuje, pierze, zmywa gary, co druga noc wstaje do Irenki, przewija (bo mu wmówiłam żę kupa to wyzwanie dla mężczyzny ;))
 
My kupiliśmy 7 miesiecy temu nowy odkurzac mój mąż ostatnio nie wiedział jak sie go włącza bo go nigdy nie używał ;D
garów nie myje bo jest zmywarka, łazienki nigdy nie sprzątał no może raz jak jeszcze byliśmy przed ślubem i sam mieszkał
czyli jakieś 3 lata temu! Ale i tak go kocham !!! ::) ::) ::)
 
hehe, sie zaczelo od narzekania, a jednak kazda gdzies tam tego swojego mezusia pochwalila:) No dobra, to ja tez...pierwsza jego zaleta to pracowitosc ( zawodowo)-tu mu niczego nie mozna zarzucic. Marcela przebiera oczywiscie i z kupek i z siusiu:) Wie jakie trzeba podac dziecku witaminy i ile. Kapanie zawsze z tatusiem ( raz kapalam go sama-Marcela nie tatusia:))
Co do sprzatania to jest tak, ze on poprostu nie ma czasu, pracuje od rana do wieczora. Ale jak juz sie wezmie to jest ok. Nawet lepiej ode mnie, ale oczywiscie mu tego nie powiem:P
Zawsze on myje lodowke..i lepiej odkurza, bo ja tego NIENAWIDZE robic.
No i Dziewczyny....dzieki nim mamy nasze CUDNE DZIECIACZKI, no to tysz kochamy tych naszych mezusiow:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry